<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-4403618811589832824</id><updated>2012-02-17T05:33:29.646+02:00</updated><category term='ciekawostki'/><category term='mieszkanie'/><category term='zajęcia'/><category term='język polski'/><category term='muzyka'/><category term='islam'/><category term='Bursa'/><category term='uniwerek'/><category term='Eskişehir'/><category term='Efes'/><category term='faux pas'/><category term='kultura'/><category term='kuchnia'/><category term='Ankara'/><category term='gorsze niż Efes'/><category term='podróże'/><category term='Afyon'/><category term='kultura turecka'/><category term='nacjonalizm'/><category term='przygody'/><category term='Antalya'/><category term='język turecki'/><category term='kwatery'/><category term='İstanbul'/><category term='ramazan'/><category term='język angielski'/><category term='codzienności'/><title type='text'>O pewnym Krogulczasie w Turcji</title><subtitle type='html'></subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4403618811589832824/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>krogulczas</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08231114963541592662</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_KBZJMmsTvjg/TNZy2AHgbMI/AAAAAAAAAoo/tdt0oWYJkH4/S220/krogul.JPG'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>48</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4403618811589832824.post-2565326200004954144</id><published>2010-02-01T20:45:00.001+02:00</published><updated>2010-02-01T20:47:21.018+02:00</updated><title type='text'>Kto wie więcej? Ten co czytał, czy ten co widział?</title><content type='html'>Takie pytanie powiedział mi pewien Ibrahim w drodze do Stambułu. &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="center"&gt;***&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;Ja tu  nie tylko po to, aby bloga pisać przyjechałem.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;Chciałem zrealizować marzenie o studiowaniu zagranicą.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;Chciałem poznać inną kulturę od środka, a nie tylko z książek.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;Cejrowski wszedł mi an ambicję, opowiadając o ludziach podróżujących z lodówkami na plecach. To też był pewien motywator.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;I teraz tak sobie myślę – to są prawdziwe powody mojego przybycia tutaj.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;Teraz za to nie chcę wyjeżdżać. Zapijam się piekielnie drogim redbulem, przegryzanym batonami, jakbym się miał hajtać za 24 godziny. Jestem Wam też winien relację z Syrii. I z mnóstwa innych miejsc. Ale spokojnie, jestem bardzo wylewną osobą. Szczególnie po kieliszku. I przed dojściem.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;Allahu... Sześć miesięcy. Sześć miesięcy opierdalania się, picia wszystkiego co natura człowieka wytworzyła, zabawy z masą umiarkowanie i nieumiarkowanie zwariowanych ludzi, podróży, fotografowania, przemyśleń i celibatu. A to wszystko z przerwą na dwa tygodnie dwóch sesji po tydzień każda. Przez cały ten czas miałem co do tego wyjazdu doprawdy mieszanie uczucia. W końcu jednak staje na tym, że było to najlepsze doświadczenie, jakie mnie do tej pory w życiu spotkało. Jechałem w nieznane. Nawet sam nie wiedziałem po co, gdzie, kiedy, z kim i dlaczego tak kurewsko drogo.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="center"&gt;***&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;Czas na rozjazdy. Autobus o 1.00 z Afyon. Taxi. Samolot o 17.25 z lotniska (a jakże) Ataturka w Istanbule. Wypełniony po brzegi wspomnieniami, ruszam w podróż. Ta już jest ostatnia.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;Chciałem spróbować czegoś nowego. I spróbowałem.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;Kto by pomyślał, ze będzie śmiesznie?&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 239px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_KBZJMmsTvjg/S2chjBJ29DI/AAAAAAAAAiQ/EjI0iMdRYYI/s320/Ja_Suriye.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5433348360934716466" /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4403618811589832824-2565326200004954144?l=krogulczaspoturecku.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/feeds/2565326200004954144/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/2010/02/kto-wie-wiecej-ten-co-czyta-czy-ten-co.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4403618811589832824/posts/default/2565326200004954144'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4403618811589832824/posts/default/2565326200004954144'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/2010/02/kto-wie-wiecej-ten-co-czyta-czy-ten-co.html' title='Kto wie więcej? Ten co czytał, czy ten co widział?'/><author><name>krogulczas</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08231114963541592662</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_KBZJMmsTvjg/TNZy2AHgbMI/AAAAAAAAAoo/tdt0oWYJkH4/S220/krogul.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_KBZJMmsTvjg/S2chjBJ29DI/AAAAAAAAAiQ/EjI0iMdRYYI/s72-c/Ja_Suriye.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4403618811589832824.post-2672552628373945594</id><published>2010-01-18T18:39:00.002+02:00</published><updated>2010-01-18T19:00:15.137+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='codzienności'/><title type='text'>Jeżeli coś zdarzyło się dwa razy, zdarzy się i trzeci.</title><content type='html'>&lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;Ja tu o wolności piszę.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="center"&gt;***&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;Mógłbym próbować się wytłumaczyć, czemu nie dokończę o Stambule. Mam przed sobą listę, tego, o czym miałem napisać:  &lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;1. Złodziej + jego powtórka&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;2. Waga&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;3. Zakryty Bazar i czarny rynek&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;4. Chujowość topkapi&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;5. Najlepszy kebab&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;6. W górę i w dół&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;7. Czegoś brak&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;Spisałem ją dawno, podczas pisania o Stambule właśnie. I ignorowałem. Nie „zapomniałem”, nie „nie miałem czasu”, nie „bo ja w trakcie egzaminów jestem”. Po prostu. Starczyło mi.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;Doszedłem do wniosku, że póki co niech to sobie tam leży. Ja Stambuł pamiętam. Jak ktoś będzie chciał, to mu opowiem o tej siódemce.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="center"&gt;***&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;Ciesząc się, że już wszystko co wiedziałem to napisałem, w środę spadam do Syrii. A teraz czas się zanurzyć błogim lenistwie w rytmie Red Hot Chili Peppers...&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4403618811589832824-2672552628373945594?l=krogulczaspoturecku.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/feeds/2672552628373945594/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/2010/01/jezeli-cos-zdarzyo-sie-dwa-razy-zdarzy.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4403618811589832824/posts/default/2672552628373945594'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4403618811589832824/posts/default/2672552628373945594'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/2010/01/jezeli-cos-zdarzyo-sie-dwa-razy-zdarzy.html' title='Jeżeli coś zdarzyło się dwa razy, zdarzy się i trzeci.'/><author><name>krogulczas</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08231114963541592662</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_KBZJMmsTvjg/TNZy2AHgbMI/AAAAAAAAAoo/tdt0oWYJkH4/S220/krogul.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4403618811589832824.post-1166118112503428763</id><published>2010-01-12T22:19:00.003+02:00</published><updated>2010-01-12T23:04:23.572+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='codzienności'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='uniwerek'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zajęcia'/><title type='text'>Jeżeli przyjrzysz się bliżej, to wielkiej różnicy to tu w sumie nie ma</title><content type='html'>&lt;p&gt;A mówimy tutaj o nauczaniu.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;***&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Nie wiem, jak to będzie się prezentować na dowolnym polskim wydziale zarządzania. Wiem jednak, że to, co tutaj profesorkowie próbują wbić do łbów jest wiedzą akademicką od góry do dołu. Z perspektywy przyszłego robola oznacza to tyle, że zmarnujesz sobie lata nauki do przygotowania się do życia, które nie istnieje.&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Na co mi wiedzieć, że przedsiębiorcy są przedsiębiorcami, multi-przesiębiorcami lub intra-przedsiębiorcami? Albo że mamy kryzys i jest ciężko? Podatki nie są dobrowolne - o maj got! Turcja powinna być członkiem UE? Takiego!&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Dlatego postanowione - przeprowadzam się do Japonii. Albo Norwegii. W rachubę wchodzą jeszcze Holandia, Kanada, Australia i Nowa Zelandia. A może wszystko po kolei i niekoniecznie w tej kolejności. Praktyki w ambasadzie RP w Tokio to na pewno będą mieć miejsce. Za dwa lata.&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;A teraz wracam do prania, muzyki słuchania i sprzątania. W końcu jutro kolejny ważny egzamin!&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4403618811589832824-1166118112503428763?l=krogulczaspoturecku.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/feeds/1166118112503428763/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/2010/01/jezeli-przyjrzysz-sie-blizej-to.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4403618811589832824/posts/default/1166118112503428763'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4403618811589832824/posts/default/1166118112503428763'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/2010/01/jezeli-przyjrzysz-sie-blizej-to.html' title='Jeżeli przyjrzysz się bliżej, to wielkiej różnicy to tu w sumie nie ma'/><author><name>krogulczas</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08231114963541592662</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_KBZJMmsTvjg/TNZy2AHgbMI/AAAAAAAAAoo/tdt0oWYJkH4/S220/krogul.JPG'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4403618811589832824.post-654076135584250426</id><published>2010-01-08T13:35:00.003+02:00</published><updated>2010-01-08T13:37:53.330+02:00</updated><title type='text'>Zabijcie mnie...</title><content type='html'>&lt;p&gt;... ale jestem na progu odkrycia tajemnicy ludzkości. Jednej z wielu jakby nie patrzeć, lecz to zawsze jedna mniej.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Ta Turcja jednak nie jest taka zła, jak ją wam malowałem :).&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Czuję się teraz jak po dobrym intelektualnym seksie. I mam ochotę na więcej. Łepetyno moja, szykuj się... nadchodzę!&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4403618811589832824-654076135584250426?l=krogulczaspoturecku.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/feeds/654076135584250426/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/2010/01/zabijcie-mnie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4403618811589832824/posts/default/654076135584250426'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4403618811589832824/posts/default/654076135584250426'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/2010/01/zabijcie-mnie.html' title='Zabijcie mnie...'/><author><name>krogulczas</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08231114963541592662</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_KBZJMmsTvjg/TNZy2AHgbMI/AAAAAAAAAoo/tdt0oWYJkH4/S220/krogul.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4403618811589832824.post-223713721324042826</id><published>2010-01-06T16:49:00.005+02:00</published><updated>2010-01-06T17:16:35.054+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kultura'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='codzienności'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciekawostki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='İstanbul'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='język turecki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='podróże'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kultura turecka'/><title type='text'>Istanbul, czyli cz.5</title><content type='html'>Dzień pierwszy&lt;div align="left"&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;- Ty, to naprawdę Europa?&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;- Avrupa? Alla alla! Alabala! Benedykt XVI! Hesiemesie buroki?&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;- Pewnie. Z ust mi to wyjąłeś.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;To był najsensowniejszy dialog, jaki sobie uciąłem po turecku tamtego dnia. Z taksówkarzem, który wiózł moją czarną szanowną dupę do Sisli/Mecideyekoy. Tam, pod Cevahir Alisveris Merkezi (Centrum Handlowym Cevahir) miał mnie odebrać Jan. Tak, ten sam Jan.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;Może tak – chciałem złapać jakiegoś stopa, żeby mnie tam zawiózł. Wszystko byłoby fajnie, gdyby nie zaczepił mnie Turko-simpatiko. Nie pamiętam jak miał na imię, ale wiem, że doszliśmy do tego, że tłumaczy się na „silny”. Dobrze, że to nagrałem. „Harkan”. Translator zaprzecza*.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;Turcy mają fantastyczny zwyczaj nazywania swoich dzieci od tego, co już istnieje. Więc nazywają swoich synów i swe córy „pięknymi”, „mądrymi”, „horyzontami”, długo wyczekiwanymi”, „tysiącem świateł”, „człowiekiem, który zrobi wszystko”,  a nawet „żołnierzem czekającym na wschód słońca”. Oczywiście, jeżeli mamy im wierzyć.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;Tylko tyle zapamiętałem z rozmowy z nim (jego imię), więc nie działo się nic więcej. No poza tym, że tak mnie zagadał podczas spaceru, że zrobiło się zimno, nogi mnie bolały po całym dniu, stwierdziłem, że pierdolę i wbijam na taksę. Po drobnych negocjacjach co do ceny, udało mi się w końcu dotrzeć do Europy**.  &lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p align="center" style="margin-bottom: 0cm"&gt;***&lt;/p&gt; &lt;p align="CENTER" style="margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;Dzień drugi&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;„Może to zaznaczę – nie przyjechałem do Stambułu, żeby się nim zachwycać. (…) Nie obiecuję, że z Istanbułu przywiozę jakieś dobre wieści.”&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;Taki zapis głosowy mam z poprzedniego dnia. Oczywiście mówię to żartem.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;Ale każdy żart jest powagą tkwiącą w okowach Wszechświata.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p align="center" style="margin-bottom: 0cm"&gt;***&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;Wyobraźcie sobie, że jedziecie do Warszawy z Wrocławia. Przez Gdańsk. I Poznań. I Łódź. W tej kolejności.Taką właśnie trasą, tyle, że po Konstantynopolu, doszedłem do Hagii Sofii.  &lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_KBZJMmsTvjg/S0SnfPYfKwI/AAAAAAAAAgg/uuPg4E-A4uc/s320/DSC01403.JPG" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5423644006407940866" /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;Ciekawostką jest, że... nie wiedziałem, że jestem przy Hagii Sofii. No bo pardon, ale kiedy ktoś nazywa coś „muzeum” to ja oczekuję muzeum. A tu jest „Muzeum Hagii Sofii”.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_KBZJMmsTvjg/S0SnfYMUW7I/AAAAAAAAAgo/KRV3gZZwiYM/s320/DSC01399.JPG" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5423644008772819890" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;To wchodzę do tego muzeum Hagii Sofii. Chodzę, aparat robi co może. Niewiele może.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_KBZJMmsTvjg/S0SnfqmKX6I/AAAAAAAAAgw/pbnaXCkdpmI/s320/P1060285.JPG" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5423644013713055650" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;Wychodzę z Hagii Sofii. Teraz już wiem, że to było to. Tak to przez cały pobyt... nie wiedziałem, czy ja jestem we właściwym miejscu. Kościół Mądrości Bożej, czy nie Kościół Mądrości Bożej? Zapytać się, czy nie? Z zapytaniem wczoraj o to, którędy do Europy to nie miałem problemu. Tym razem, będąc już w środku jakiegoś przybytku, to tak trochę dziwnie by było dowiedzieć się, że jest się we właściwym miejscu. Rozumiecie, prawda?&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_KBZJMmsTvjg/S0SngG9vJmI/AAAAAAAAAg4/llo4ahZsQUE/s320/P1060294.JPG" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5423644021328127586" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;Kolejny do odstrzału był Błękitny Meczet. Sultanahmet Cami. Z zewnątrz nawet ładny.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;W środku to jak każdy inny meczet. Mam swoją teorię związaną z tymże stanem rzeczy. Otóż Błękitny jest zajebisty. Ja tak uważam, każdy tak uważa, też tak uważacie, bo wszyscy tak uważają. Jest bardziej szary niż błękitny, ale to już zostawmy za sobą.&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_KBZJMmsTvjg/S0SnekugvyI/AAAAAAAAAgY/Bwa8Bx3TFoQ/s320/DSC01405.JPG" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5423643994957594402" /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;Jak powiedziałem, Sultanahmet wgniata w ziemię po same sutki. Problem polega na tym, że teraz każdy meczet wygląda jak Sultanahmet. A Sultanahmet wygląda jak Hagia Sofia z tymi swoimi kopułami. Został zresztą wybudowany nie tak długo po zdobyciu Konstantynopola (biorąc pod uwagę jego rozmiary). I tu jest teoria: Osmanom nie podobało się, że w ich nowej stolicy, którą zdobywali od setek lat jest taki ładny kościółek. Dorobili minarety, ale to wciąż nie to samo. Więc co robią? To, co każdy szanujący się budowniczy zrobiłby na ich miejscu – zbudował lepsze, wyższe, monumentalniejsze, droższe, w generalnym założeniu przyćmiewające blaskiem to, co już istnieje. Oczywiście nie w jakimś odizolowanym zakątku Imperium, ale zaraz naprzeciwko rywala. I żeby nie było, ze to tylko na pokaz, to jakimś dziwnym trafem od tamtego czasu, każdy meczet (a przynajmniej te, co widziałem, a trochę ich było) ma:&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;- co najmniej jedną kopułę (Zośka ma tylko jedną, byczą)&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;- co najmniej jeden minaret (Zośka nie miała wcale)&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;- co najmniej chujowe wnętrze (Zośka... nie, też jest chujowa)&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;Wybaczcie, ale taka jest smutna prawda. Z zewnątrz jest to najpiękniej prezentujący się monument jaki w życiu widziałem. Ale wewnątrz to jak każdy inny meczet wygląda. I stąd mój pomysł, ze może... to po prostu wszystkie inne meczety wyglądają w środku tak jak w Błękitnym Meczecie?&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_KBZJMmsTvjg/S0Sot-UevmI/AAAAAAAAAhA/lgEA4gZ6r_0/s320/P1060297.JPG" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5423645359037398626" /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p align="center" style="margin-bottom: 0cm"&gt;***&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;Dwa dni temu dowiedziałem się, że za tydzień sesja. Słodko. Więc się uczę. O Stambule jeszcze zostało mi do napisania o tylko siedmiu rzeczach, tak jak sobie to teraz kalkuluję, ale może coś się jeszcze doda.  &lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;Tymczasem lecę do nauki. Za kopa w dupę do napisania w końcu tej notki dziękuję sadystycznej, acz miłej jak się ją pozna czytelniczce :).  &lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;PS Przylatuję 2. lutego !!!!!!!!&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;* tureng.com&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;** Nie, nad Bosforem nie mam fajnych fotek. Ciemno było, a jak jest po turecku „prrrr” to nie wiem***.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;*** „Stop” to wiem, bo to „dur” jest. Ale tu nie o „stop” na środku mostu łączącego dwa kontynenty mi chodziło.  &lt;/p&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4403618811589832824-223713721324042826?l=krogulczaspoturecku.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/feeds/223713721324042826/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/2010/01/istanbul-czyli-cz6.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4403618811589832824/posts/default/223713721324042826'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4403618811589832824/posts/default/223713721324042826'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/2010/01/istanbul-czyli-cz6.html' title='Istanbul, czyli cz.5'/><author><name>krogulczas</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08231114963541592662</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_KBZJMmsTvjg/TNZy2AHgbMI/AAAAAAAAAoo/tdt0oWYJkH4/S220/krogul.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_KBZJMmsTvjg/S0SnfPYfKwI/AAAAAAAAAgg/uuPg4E-A4uc/s72-c/DSC01403.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4403618811589832824.post-7929141374609967189</id><published>2010-01-05T12:57:00.000+02:00</published><updated>2010-01-05T12:58:38.555+02:00</updated><title type='text'>Kocham ten uniwerek...</title><content type='html'>... tutaj nawet na stołówce jest internet :).&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4403618811589832824-7929141374609967189?l=krogulczaspoturecku.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/feeds/7929141374609967189/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/2010/01/kocham-ten-uniwerek.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4403618811589832824/posts/default/7929141374609967189'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4403618811589832824/posts/default/7929141374609967189'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/2010/01/kocham-ten-uniwerek.html' title='Kocham ten uniwerek...'/><author><name>krogulczas</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08231114963541592662</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_KBZJMmsTvjg/TNZy2AHgbMI/AAAAAAAAAoo/tdt0oWYJkH4/S220/krogul.JPG'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4403618811589832824.post-2130508387805663436</id><published>2009-12-31T18:30:00.002+02:00</published><updated>2009-12-31T18:41:37.617+02:00</updated><title type='text'>New Year's Eve Afyon 2009</title><content type='html'>&lt;p&gt;Plan:&lt;/p&gt;&lt;p&gt;- piwo&lt;/p&gt;&lt;p&gt;- pranie gaci&lt;/p&gt;&lt;p&gt;- przerwa na piwo&lt;/p&gt;&lt;p&gt;- szocik&lt;/p&gt;&lt;p&gt;- drugi szocik&lt;/p&gt;&lt;p&gt;- trzeci szocik&lt;/p&gt;&lt;p&gt;- pranie koszulek&lt;/p&gt;&lt;p&gt;- przerwa na piwo&lt;/p&gt;&lt;p&gt;- szocik, drugi, trzeci...&lt;/p&gt;&lt;p&gt;- phanie... prania...&lt;/p&gt;&lt;p&gt;- pszerfa&lt;/p&gt;&lt;p&gt;- jeszcze chwila&lt;/p&gt;&lt;p&gt;- wstanie&lt;/p&gt;&lt;p&gt;- shotsik... albo szeszcz...&lt;/p&gt;&lt;p&gt;- c.d.n. :)&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;No, to na początek zobowiązania:&lt;/p&gt;&lt;p&gt;- sprowadzić wagę do poziomu 85 kilogramów i utrzymywać ją na niewyższym niż to poziomie;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;- koniec z fajkami;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;- rozpocząć drugi kierunek - zarządzanie zasobami ludzkimi, i mam na nich zrozumieć matę;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;- napiszę pierwszy rozdział mojej pracy licencjackiej,&lt;/p&gt;&lt;p&gt;- oraz pierwszy rozdział mojej książki.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;A życzenia?&lt;/p&gt;&lt;p&gt;- wrócić cało...&lt;/p&gt;&lt;p&gt;- ... i mieć gdzie wyjechać...&lt;/p&gt;&lt;p&gt;- ... i z kim.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;- także dużo weny na blogowanie, bo mam taki jeden pomysł, i jak wypali, to będę wymieniany obok kominka, mediafuna, antyweba jako rewolucjonista w polskiej blogosferze.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;- a jak to ma nie wypalić, to wena na książkę ma wypalić.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Jak ktoś ma coś do wypowiedzenia, to ja mogę wypowiedzieć za niego. Sylwek jest u mnie godzinę wcześniej, więc życzenia zawsze będą wypowiedzianie dwukrotnie na Nowy Rok, a liczyć się będą z większym prawdopodobieństwem :).&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;No, to zdrowie Wasze w gardło moje!&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4403618811589832824-2130508387805663436?l=krogulczaspoturecku.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/feeds/2130508387805663436/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/2009/12/new-years-eve-afyon-2009.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4403618811589832824/posts/default/2130508387805663436'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4403618811589832824/posts/default/2130508387805663436'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/2009/12/new-years-eve-afyon-2009.html' title='New Year&apos;s Eve Afyon 2009'/><author><name>krogulczas</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08231114963541592662</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_KBZJMmsTvjg/TNZy2AHgbMI/AAAAAAAAAoo/tdt0oWYJkH4/S220/krogul.JPG'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4403618811589832824.post-8412247967192183845</id><published>2009-12-28T23:59:00.002+02:00</published><updated>2009-12-29T13:39:49.243+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kultura'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciekawostki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przygody'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kuchnia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Antalya'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='podróże'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ankara'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kultura turecka'/><title type='text'>Święta Bożego Narodzenia?</title><content type='html'>&lt;p&gt;A co to w ogóle jest?&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p align="CENTER"&gt;***&lt;/p&gt; &lt;p align="LEFT"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p align="LEFT"&gt;Turek takie pytanie właśnie zada. Więcej: &lt;strong&gt;po &lt;/strong&gt;świętach zapyta, czy przyjechałeś do Antalyi &lt;strong&gt;na&lt;/strong&gt; święta? Jest to jednak w pełni uzasadnione, przynajmniej w Turcji.&lt;/p&gt; &lt;p align="LEFT"&gt;Tu Wam powiem tak - Turcy święta obchodzą, a jak. Tylko, że w Nowy Rok. Choinki i bombki, światełka na drzewach, eleganckie i tandetne prezenty - wszystko oni to odstawiają 31 grudnia. Mają do tego też zgoła inne podejście, jak się okazało w trakcie mojego pobytu w Antalyi od 23. do 26 grudnia, czyli właśnie na ten świąteczny czas.&lt;/p&gt; &lt;p align="LEFT"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p align="CENTER"&gt;***&lt;/p&gt; &lt;p align="LEFT"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p align="LEFT"&gt;Chwilę po przyjeździe do domu, wydawało mi się, że niedługo pójdę spać, mimo, że była dopiero 17.00. Nie wiem, co mnie tak mogło wykończyć, bo to jedynie pięć godzin jazdy z Afyon było. Jak się miało okazać, &lt;a href="http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/2009/12/ledwo-czowiek-przyjecha.html"&gt;daleko mi jeszcze było&lt;/a&gt; do zaśnięcia tego dnia.&lt;/p&gt; &lt;p align="LEFT"&gt;Na miejscu spotkałem dwie znajome twarze i dwie nieznajome. Znajome były to Ola i Magda, ta pierwsza nacodzień w Ankarze, ta druga od zawsze w Antalyi. Wspólnie byliśmy na kursie językowym i z niego właśnie się z znamy. Nieznane były mi dwie współlokatorki Magdy - Kinga i Carla. Polka i Portugalka.  &lt;/p&gt; &lt;p align="LEFT"&gt;Jedna piękniejsza od drugiej. I ja. Święta dobra rzecz :).&lt;/p&gt; &lt;p align="LEFT"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p align="CENTER"&gt;***&lt;/p&gt; &lt;p align="LEFT"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;Sama Wigilia to była jedna z najlepszych Wigilii w moim życiu. Poważnie. Polacy, sztuk siedem, zajęli się barszczem, krokietami, pierogami  i ciastami, Węgierka, Nori, zrobiła sałatki, zaś Carla wzięła na siebie portugalskie desery. I jeżu, te ostatnie... wciąż czekam na przepisy i na nazwy :).&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;Gorzej wypadła reszta erasmusów. Było ich dwa razy więcej, do tego jakieś dziesięć Turków. A Turcy podrzucili wina, whiskey, wódki, piwa i zielsko. Ponoć się dobrze bawili, ale na następny dzień jak się z paroma spotkałem to już takiej pochlebnej opinii o tym nie mieli.&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;Ja osobiście rozumiem Europę. Turcy za to nie rozumieją. Kiedy nam powiedziano, że bayram jest jak nasze christmas, to trzeba było ich uszanować, i być spokojnym. Kiedy Turkowi powiesz, że nasze christmas to jak cały ramazan i bayram razem wzięte i skumulowane w dwa dni, to nie spodziewaj się takiej samej wyrozumiałości. I stąd potem maryszka gaszona whiskaczem. &lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="center"&gt;***&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="center"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="left"&gt;Na następny dzień, zwany potocznie pierwszym dniem świąt, sprawiłem sobie kilka prezentów. A potem opierdalanie się cały dzień. Lecz takie pozytywne. Świąteczne. To uczucie, że nic nie ma do zrobienia nie dlatego, że nie ma nic do zrobienia, ale dlatego, że robienie czegokolwiek jest pomysłem zbliżonym do kopania rowów melioracyjnych uszami - nie jest to po prostu coś, co akurat jest najlepszym pomysłem w porównaniu do nicnierobienia.&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="left"&gt;Na wieczór za to... fiu fiu... dużo się działo, tylko tyle pamiętam :).&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="left"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="center"&gt;***&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="left"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="left"&gt;W życiu nie sądziłem, że wrócę do Antalyi. Więcej - nawet mi się nie śniło, że spędzę tam Święta Bożego Narodzenia. I co? Śmiało mogę powiedzieć, że były to jedne z najlepszych Świąt. Za szybko tego nie powtórzę, bo chociaż palmy i dwadzieścia pięć stopni brzmią kusząco, to jednak nie ma to jak rodzinka, przyjaciele i jeszcze trochę przyjaciół. &lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="left"&gt;Jutro z rana za to spadam do Afyon. Ankara jest do dupy. Nie przyjeżdżajcie tutaj, jeżeli nikogo nie znanie. Zanudzita się tylko :).&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4403618811589832824-8412247967192183845?l=krogulczaspoturecku.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/feeds/8412247967192183845/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/2009/12/swieta-bozego-narodzenia_28.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4403618811589832824/posts/default/8412247967192183845'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4403618811589832824/posts/default/8412247967192183845'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/2009/12/swieta-bozego-narodzenia_28.html' title='Święta Bożego Narodzenia?'/><author><name>krogulczas</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08231114963541592662</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_KBZJMmsTvjg/TNZy2AHgbMI/AAAAAAAAAoo/tdt0oWYJkH4/S220/krogul.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4403618811589832824.post-4633691558917544018</id><published>2009-12-27T20:24:00.001+02:00</published><updated>2009-12-27T20:24:48.628+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='faux pas'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='podróże'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ankara'/><title type='text'>Mea culpa części Piąta</title><content type='html'>&lt;p&gt;No dobra, przeceniłem siebie na dzisiaj. Po prostu trochę mnie zmęczyła Ankara, a za moment znowu spadam na miasto. Bo właśnie w niej siedzę teraz. Ale tak już z młodymi ludźmi bywa, że im sie na wojaże zbiera bardzo łatwo.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Tymczasem więc mogę powiedzieć tak: Jutro pojawia się notka o tym, jak spędza się Święta w Turcji w wykonaniu Eramusowym, a pojutrze właśnie Istanbul. Chyba rozbiję go na trzy części, bo jest o czym pisać. No i muszę również napisać o tym, czego nie należy pisać. W międzyczasie spodziewajcie się wpisu z Ankary. Nowy Rok spędzajcie w ciemności, mrozie i spokoju, tak jak i ja, czyli szału się wtedy nie spodziewajcie ;).&lt;/p&gt;&lt;p&gt;A. I mam zlecenie. Na gwałt potrzebuję trochę pięknej literatury sklecić. Nosi mnie, bo sobie obiecuję, że coś ładnego i nie związanego z blogiem napiszę. Rzuć więc słowem, albo dwoma. Niczego więcej w dosłownym tego słowa znaczeniu, dobry czytelniku, mi nie potrzeba. Jeno natchnienia. A nuż powstanie coś w zbliżeniu do dawno popełnionego, acz nieoficjalnie ponoć docenionego &lt;em&gt;&lt;a href="http://krogulczas.blogspot.com/2008/01/ma-na-nowo.html"&gt;Małża&lt;/a&gt;&lt;/em&gt;.&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4403618811589832824-4633691558917544018?l=krogulczaspoturecku.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/feeds/4633691558917544018/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/2009/12/mea-culpa-czesci-piata.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4403618811589832824/posts/default/4633691558917544018'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4403618811589832824/posts/default/4633691558917544018'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/2009/12/mea-culpa-czesci-piata.html' title='Mea culpa części Piąta'/><author><name>krogulczas</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08231114963541592662</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_KBZJMmsTvjg/TNZy2AHgbMI/AAAAAAAAAoo/tdt0oWYJkH4/S220/krogul.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4403618811589832824.post-2964002611260421141</id><published>2009-12-26T21:43:00.000+02:00</published><updated>2009-12-26T21:43:30.967+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przygody'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Antalya'/><title type='text'>Ledwo człowiek przyjechał...</title><content type='html'>&lt;p&gt;... a już seksu od niego chcą.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;***&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Jest sobie 23.12, godzina 2.00 czasu GMT+2. Siedzę sobie w toalecie w domu moich gospodarzy w Antalyi. W pewnym momencie słyszę pukanie do drzwi. Jeszcze nie toaletowych moich. Czuję jednak, że to jedynie kwestia krótkiej chwili.&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;I oto przeczucie mnie nie zawodzi. Dobijają się do drzwi. "Sorry!" krzyczę. Podziałało, mimo, że w odruchu z polska powiedziałem. I się oddaliło zagrożenie.&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Wychodzę. Mężczyzna strachowi w oczy zagląda. Idę więc po schodach na drugie piętro. I patrzę na wcale ładne oczy... &lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;- O heeeeej!&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;.... szkoda, że takie pijane.&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;W ciągu minuty dowiedziałem się, że:&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;- jest Turczynką,&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;- ma ochotę na seks ze mną,&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;- jestem bardzo atrakcyjny&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;- ma ochotę na seks ze mną; zaraz,&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;- bardzo jej się siku chciało&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;- lubi kanapy...&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Niestety, wpadła tylko na sisi, i musiała się szybciutko zwinąć. Ale wróciła po godzinie niecałej. Tym razem było gorzej, bo:&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;1. chłopak z nią dzisiaj zerwał...&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;2. ...w jej urodziny.&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Lamenty, płacze, wydzwanianie do chłopa, w międzyczasie wizyta w kiblu na więcej sisi, trochę BLE! do toalety, poprawianie makijażu, więcej wydzwaniania, więcej załamania...&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Ale tak już ten naród ma. Wszystek emocji oddać potrafią z godną podziwu sztucznością, która wygląda wręcz naturalnie. Gniew czy smutek, radość czy ekstaza, żal tudzież tęsknota - na naszym polskim emocjonalnym podwórku tego się nie spotka, bo w porównaniu do Turków, jesteśmy bardzo powściągliwi w swoich uczuć, potrzeb, marzeń, rozterek; w wyrażaniu siebie. &lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;I to jest na swój sposób również piękne.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4403618811589832824-2964002611260421141?l=krogulczaspoturecku.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/feeds/2964002611260421141/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/2009/12/ledwo-czowiek-przyjecha.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4403618811589832824/posts/default/2964002611260421141'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4403618811589832824/posts/default/2964002611260421141'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/2009/12/ledwo-czowiek-przyjecha.html' title='Ledwo człowiek przyjechał...'/><author><name>krogulczas</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08231114963541592662</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_KBZJMmsTvjg/TNZy2AHgbMI/AAAAAAAAAoo/tdt0oWYJkH4/S220/krogul.JPG'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4403618811589832824.post-4717867200014213039</id><published>2009-12-26T15:46:00.007+02:00</published><updated>2009-12-26T21:28:36.345+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='język angielski'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przygody'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='İstanbul'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='język turecki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='podróże'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Bursa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kultura turecka'/><title type='text'>Prawie, prawie... cz.4</title><content type='html'>&lt;p&gt;"Bursa? To już?" - tylko to mi przemknęło przez myśl, kiedy po niespełna dwóch godzinach łażenia po centrum... zobaczyłem wszystko. Stare Miasto nie jest w jakiś sprytny sposób wkomponowane w nowoczesną acz tandetną architekturę. Nie jest wtopione, zakotwiczone, umiejscowione, ulokowane, sprytnie pomyślane/zaprojektowane. Gdyby Apti nie powiedział, że ono tam jest, to bym pewnie przeszedł obok tego wszystkiego.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_KBZJMmsTvjg/SzYW7KLG2qI/AAAAAAAAAgE/CaOvooqpx2A/s320/SDC11119.JPG" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5419544407186004642" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Yeşil Cami. Zielony Meczet. Już chyba dziesiąty, jaki spotkałem. Można odnieść wrażenie, że budowlańcy podzielili się na dwa obozy na froncie nazewnictwa meczetów - tych, którzy meczety nazywają "zielone" i tych, którzy nazywają je "nowe" (tur. "yeni"). Poza nimi są tylko Aya Sofia (Hagia Sofia) i Sultanahemtet (Błękitny Meczet) w Stambule oraz Ulu Cami (Wielki Meczet) w Bursie. &lt;/p&gt;&lt;p&gt;Ten ostatni był jak do tej najpiękniejszym meczetem, jaki widziałem. Nawet osławiona Hagia i Błękitny razem wzięte mu nie dorównują. Ani monumentalizmem, ani ornamentami, ani nawet pomysłem architektów na samą konstrukcję. Jest piękny, tak jak piękne są delfiny, gwiazdy, szynka albo ja.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;W Bursie jest też zamek na wzgórzu. Nie mogę powiedzieć, że niewart wspinaczki, bo nie ejst ani stromo ani wysoko, ale widok nie powala. Ot, panorama jednego wielkiego blokowiska, do tego wieża zegarowa i sześc albo siedem parunasto-funtowych dział, od których zresztą wzgórze nazywa się "Tophane", czyli "Dom dział" w najwolniejszym tłumaczeniu.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;***&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Bursa zaskoczyła mnie jeszcze jedną bardzo pozytywną poza Ulu Cami rzeczą. Rozkładem jazdy autobusów:&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_KBZJMmsTvjg/SzYavz6HsLI/AAAAAAAAAgM/GB6U1XiNq08/s320/DSC01249.JPG" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5419548610277126322" /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Nigdzie tego nie spotkałem w Turcji, absolutnie nigdzie. Zazwyczaj jest tak, że autobusy, owszem jeżdżą po ustalonych trasach, ale żeby wiadomo było jak te trasy dokładnie wyglądają, to się trzeba osobiście przejechać. Co do czasu, to albo przyjadą albo nie. Albo wejdziesz, albo nie*. Tymczasem tym oto autobusem dostałem się na trasę.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;***&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;I ponownie czekam. Większosć pobytu w tym kraju spędzasz na czekaniu. Czekasz na autobus, czekasz na wyniki egzaminu, na swoje pozwolenie na pobyt, na innego Turka, wykładowcę, kebaba, herbatę, pożyczenie książki, zwolnienie łazienki, skończenie rozmowy, wyjazd z powrotem do domu.&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Tym razem poszło to nawet sprawnie poszło. Spacerowałem jedynie 20 minut, a wziął mnie taki sympatyczny Turek, który nawet po angielsku płynnie mówił, a jak z nim rozmawiałem, to przez nawet chwilę nie odczułem takiego typowego znudzenia jak to zazwyczaj się odczuwa po chwili wymiany zdań. Najzwyczajniej w świecie nie mogę wytrzymać dłużej niż pięć minut powtarzania w kółko jdnego i tego samego, aby interlokutor szanowny cokolwiek zrozumiał. Tutaj za to wyjątkowo i rozmowa się kleiła, i nawet ciekawa była. Może dlatego, że w końcu nie rozmawiałem z jakimś wykładowcą, studentem albo sprzedawcą pamiątek?&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;***&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Był na tyle miły, że podrzucił mnie do swojego rodzinnego miasta, Yalovy. Blisko Istanbulu, ale i tak ledwie połowa drogi na lądzie. Co innego... morzem.&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;I tak oto, za sześć lir wsiadłem na pokład promu, który miał mnie przewieźć do Pendik. To jeszcze po azjatyckiej stronie jest. Zdrzemnąłem się na chwilę, i nawet nie zauważyłem jak dobijamy do brzegu. I chociaż nadal czuć Azją było, to już jednak takie obrzeża Stambułu były...&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;***&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Jutro - wstęp do Stambułu, czyli oopowieść o jeszcze większej ilości autostopów, chujowej pogodzie, pucybutach, złodziejach, zagubieniu i miłości. Stay tuned, folks!&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;* chociaż zazwyczaj panowie kierowcy nie widzą niczego złego w dorzuceniu jeszcze dwóch osób, czym w magiczny sposób zwiększają dedykowana przez konstrukcję pojemność dolmusa... no, tak o 100% - na każdego, który może być, przypada zawsze drugi, który za żadne skarby kompresyjne się tam mieścić nie powinien. Ale nie jest powiedziane, że nie może, nie?&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4403618811589832824-4717867200014213039?l=krogulczaspoturecku.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/feeds/4717867200014213039/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/2009/12/prawie-prawie-cz5.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4403618811589832824/posts/default/4717867200014213039'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4403618811589832824/posts/default/4717867200014213039'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/2009/12/prawie-prawie-cz5.html' title='Prawie, prawie... cz.4'/><author><name>krogulczas</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08231114963541592662</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_KBZJMmsTvjg/TNZy2AHgbMI/AAAAAAAAAoo/tdt0oWYJkH4/S220/krogul.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_KBZJMmsTvjg/SzYW7KLG2qI/AAAAAAAAAgE/CaOvooqpx2A/s72-c/SDC11119.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4403618811589832824.post-6955308865846310501</id><published>2009-12-23T17:19:00.004+02:00</published><updated>2009-12-23T19:56:40.652+02:00</updated><title type='text'>Wesołych! Szczęśliwego!</title><content type='html'>&lt;p&gt;A ja z powrotem w Antalyi. Na Święta. Myślałem, że będzie cieplej tutaj. Niby na termometrze 19 stopni, co w porównaniu z afyonowymi pięcioma lub sześcioma to całkiem niezły wynik.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Jednak poza tym, ludzie, którzy mnie tu goszczą to anioły na ziemi. Anielice, gwoli ścisłości. I to cztery  (w tym jedna gościnnie z Ankary). Jutro więcej :).&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Tymczasem więc:&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Z odległej, zamarzającej w temperaturze plus dwudziestu paru stopni w cieniu Turcji, Krogulczas życzy wszystkim wiernym i niewiernym czytelnikom mocy zdrowia*, szczęścia**, pomyślności*** i radości****. &lt;/p&gt;&lt;p&gt;Żeby Wam się ociepliło w tej Polszu, bo za miesiąc jaki wracam i nie wiem jak zdzierżę minusowe temperatury. Aha, i jeszcze gruszek na wierzbie ;).&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;PS Notki z ciągu dalszego przeprawy pojawią się w sobotę i niedzielę. Przed nami najlepsze: Istanbul.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;* bo od niego się zaczyna&lt;/p&gt;&lt;p&gt;** drugie w kolejności&lt;/p&gt;&lt;p&gt;*** bo potrzebny będzie rym za chwile&lt;/p&gt;&lt;p&gt;**** mówiłem?&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4403618811589832824-6955308865846310501?l=krogulczaspoturecku.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/feeds/6955308865846310501/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/2009/12/wesocyh-szczesliwego.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4403618811589832824/posts/default/6955308865846310501'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4403618811589832824/posts/default/6955308865846310501'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/2009/12/wesocyh-szczesliwego.html' title='Wesołych! Szczęśliwego!'/><author><name>krogulczas</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08231114963541592662</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_KBZJMmsTvjg/TNZy2AHgbMI/AAAAAAAAAoo/tdt0oWYJkH4/S220/krogul.JPG'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4403618811589832824.post-2125772132122284274</id><published>2009-12-20T20:06:00.006+02:00</published><updated>2009-12-20T21:01:33.461+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciekawostki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przygody'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='podróże'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Bursa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kultura turecka'/><title type='text'>Otostoplı Avrupada cz.3</title><content type='html'>&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Śmiechu miałem co nie miara, kiedy mój szanowny kierowca zatrzymał się na środku zjazdu z autostradu i mówi mi, żebym wypierdalał.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;-Şurada!&lt;/p&gt;&lt;p&gt;-No ale jak to, panie dziejku?&lt;/p&gt;&lt;p&gt;-Şurada!&lt;/p&gt;&lt;p&gt;-Ale że niby ja w Bursie już jestem?&lt;/p&gt;&lt;p&gt;-Şurada!&lt;/p&gt;&lt;p&gt;-No weź Kurdem nie bądź.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;-Şurada!&lt;/p&gt;&lt;p&gt;-No tak. Jesteś Kurdem.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;-Şurada!&lt;/p&gt;&lt;p&gt;-Dobra, już dobra.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;-Şurada!&lt;/p&gt;&lt;p&gt;-Kolay gelsin, iyi akşamlar i też spierdalaj.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;***&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Idę. Znowu. Ciemno, zimno, nie wiem gdzie jestem i do domu daleko. Dzwoni Apti.&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;-Merhaba maj frend! Gdzieś jest, jeśliś jest?&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;-Chyba w Bursie. Ikee jaką o jakiś klocek albo dwa oddaloną ode mnie widzę. Świeci się jak firanki w dowcipie.&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;-Aaa to noł problem. Zara tam będę. Dont łory.&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;-Spoko, to ja się tam pod tą Ikejkę przejdę.&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;-Zaraz tam będę. Dont łory.&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;-No, a ja będę pod I...&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;-Zaraz tam będę.&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;-Fajnie.&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;-Dont łory.&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;-Apti... &lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;-Zaraz tam będę. Dont łory.&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;-...&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Gdy już mnie odebrali z spod tejże Ikejki, czas było na nocleg. Pobieżne poznanie ojca, matki, siotra na zdjęciu. Będzie tego. Sen zmorzyłby mnie szybciej niż hiszpanka swój pierwszy milion uzbierała. Ale nie.&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;-Maj freeeend!&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;-Tak Apti?&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;-Chodź na piwo. Maj frend chce cię poznać, maj frend.&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;-Jestem przekonany, że nie ma ochoty na towarzystwo takiego nudnego gościa jak ja.&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;-Ale on chce cię poznać!&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;-Miło mi. Podaj mu mojego maila.&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;-Kiedy osobiście!&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;-Kruwa... -poddałem się. A co tam, chwila moment i będzie po sprawie- Dobra, dawaj no go tu.&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;-Maj frend na mieście już jest.&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;-Że...? Ekstra.&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;-Jedziemy?&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;-Byle do przodu.&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;***&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;I ponownie na mieście. Tym razem półtora-milionowe. Jedyna słynna ulica, na której pije się wyłącznie rakı (turecka anyżówka, jakieś 45%), zagryza owockiem i rybką, a pieje się równo z kogutem przy akompaniamencie gitar. Tam właśnie byłem na piwie.&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Frend Aptiego nie okazał się tragedią. Mogę wręcz powiedzieć, że dawno nie spotkałem takiego swojskiego Turka jak tam. Nie pamiętam jak miał na imię, chociaż coś mi się obija w pamięci Serhat. Tak też go nazwijmy. Serhat jeszcze 30 minut wcześniej był w środku walki o własne życie. Jak się w nią wdał? Chciał rozdzielić dwóch bijących się panów zapitych. Zapewne nic złego w takiej przyjacielskiej bójce by nie było, gdyby jeden z nich nie okładał drugiego, leżącego już na ziemi, metalowym kubłem na śmieci.&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Kiedy Serhat chciał się zbliżyć, z dwojga złego udało mu się przerwać męki biednego położonego. Kubeł nie wymierzał już kolejnych ciosów. Poleciał w Serhata. Udało mu się zasłonić rękoma i odpowiednio szybko zbiec na widok wyciąganego noża...&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;A przynajmniej to mi Serhat opowiedział. Niech każdy zapamięta - Turcy nie kłamią, tylko&lt;strong&gt; &lt;/strong&gt;&lt;strong&gt;wyolbrzymiają&lt;/strong&gt;. Skomplikowany przykład jest powyzej. Prosty przykład, to taki, że w Afyon miało być -30 stopni i śnieg po uda. Jak tylko się poszczęści i będzie łagodny rok, bo przeciętnie to gorzej. Osobiście zakochałem się w sposobie w jaki Turcy oceniają szanse w procentach. Otóż szanse na wszystko wynoszą 99%. Nie mniej, nie więcej. No, może Coś, co  ma niskie szanse powodzenia, to tak do 90% spadnie.  Reszka również wypada w 99% rzutów. Orzeł podobnie :).&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Tym razem to już nie ma przebacz. Wracamy do domu. Ja zamieszczam krótką notkę o wywczasie, gadam z taką jedną kudłatą z Polski przez chwilę, a potem spać. Jutro w końcu więcej do zobaczenia będzie!&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4403618811589832824-2125772132122284274?l=krogulczaspoturecku.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/feeds/2125772132122284274/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/2009/12/otostop-avrupada-cz3.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4403618811589832824/posts/default/2125772132122284274'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4403618811589832824/posts/default/2125772132122284274'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/2009/12/otostop-avrupada-cz3.html' title='Otostoplı Avrupada cz.3'/><author><name>krogulczas</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08231114963541592662</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_KBZJMmsTvjg/TNZy2AHgbMI/AAAAAAAAAoo/tdt0oWYJkH4/S220/krogul.JPG'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4403618811589832824.post-7102864689296485807</id><published>2009-12-20T13:35:00.002+02:00</published><updated>2009-12-20T13:36:00.994+02:00</updated><title type='text'>Świąteczne porządki</title><content type='html'>&lt;div xmlns="http://www.w3.org/1999/xhtml"&gt;&lt;p&gt;Współlokatorzy wyjechali. Ostatnia wczoraj. Sam zostałem. W tonami śmieci. Ja nie wiem, jak my to robimy...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Powrzucałbym kilka zdjęć, aby zilustrować z czym walczę. Niestety, komputer nadzwyczajnie niespodziewanie odmówił współpracy z telefonem. Powalczę z tym kiedy indziej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A poniżej utwór, którą puszczam w kółko, szczególnie sprzątając.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;object height="350" width="425"&gt;&lt;embed height="350" width="425" type="application/x-shockwave-flash" src="http://youtube.com/v/MFeNONWLyZ0"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;P.S. Notka z wyprawy wieczorem, tak ok. 21.30 mojego czasu.&lt;/p&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4403618811589832824-7102864689296485807?l=krogulczaspoturecku.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/feeds/7102864689296485807/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/2009/12/swiateczne-porzadki.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4403618811589832824/posts/default/7102864689296485807'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4403618811589832824/posts/default/7102864689296485807'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/2009/12/swiateczne-porzadki.html' title='Świąteczne porządki'/><author><name>krogulczas</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08231114963541592662</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_KBZJMmsTvjg/TNZy2AHgbMI/AAAAAAAAAoo/tdt0oWYJkH4/S220/krogul.JPG'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4403618811589832824.post-2374058106650340549</id><published>2009-12-16T21:17:00.001+02:00</published><updated>2009-12-18T11:08:30.107+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kultura'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='język angielski'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przygody'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='język turecki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='podróże'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Bursa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kultura turecka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='język polski'/><title type='text'>Stopem do Europy, chapter 2</title><content type='html'>Eskişehir. "Stare miasto" w tureckim. Znane z Meerschaum, czyli takiego śmiesznego, białego kamienia, z którego robią w Turcji fajki. Z czasem ponoć zmieniają kolor, przybierając kolory żółci, brązu, a czasem nawet brudnej czerwieni. Zapamiętajcie - stare fajki wyglądają jak drewno. Kiedyś w Antalyi widziałem jednego takiego dziaduszka siedzącego przed kawiarnią, jak sobie taką fajeczkę pykał samemu, a nowe, bielutkie sprzedawał. &lt;p&gt;Pomimo, że z tego kamienia nie robią właściwie niczego poza właśnie fajkami, to jednak rząd turecki zakazał eksportu tego materiału. Chcieli w ten sposób zapewnić sobie monopol na produkcję tych fajek, bo to właśnie w Turcji najwięcej się go wydobywa. Może tak - jak go znajdziecie gdziekolwiek indziej, to macie farta. W okolicach Eskişehiru jest tego tyle, ile piasku na Saharze.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;No, zapomniałem wspomnieć tylko o Anadolu University. Ale co ja będę pisać o tym, że z jednego końca na drugi idzie się godzinę*, ma ok. 1,5 miliona studentów rozsianych po całej Turcji, i japoński ogród. Nie, to by zajęło zbyt wiele czasu, aby to zgłębić :).&lt;/p&gt;&lt;p&gt;I... to jest wszystko co można o Eski powiedzieć. Mieszkałem na końcu miasta, blizej właśnie uniwerku, u Litwinki poznanej w Antalyi. A wszystko warte zobaczenia było daleeeko daaaaalej, na jego drugim końcu.  Zresztą, ruiny zamków to ja w Polsce mam, meczety są wszystkie takie same, a tureckiej przyjaźni mam pod dostatkiem. Przyszedł czas na ruszenie w drogę.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;***&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_KBZJMmsTvjg/SyEQU5JRXkI/AAAAAAAAAf0/hqqQsuNT0l4/s320/DSC01247.JPG" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5413626178199182914" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Tu może nie było ciężko. Było za to zimno. Trzeba było wrzucić na siebie wszystkie dostępne warstwy swetrów (sztuk: 1), polarów (sztuk: 1) i kurtek (sztuk: 1) aby jakoś wystać. A że Prawa Murphy'ego są wiecznie żywe, ledwo naturalnie się ubrałem w minucie 57 mojego oczekiwania, w minucie 62 pojawił się życzliwy Ali, rodowity Bursanin, który akurat wracał z Włoch. &lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Oboje staraliśmy się jakoś dogadać - ja po polsku, on po włosku. Pozytyw tego taki, że słowem, jakiego się nauczyłem, było "domuz", czyli wieprzowina.&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Generalnie jednak muszę stwierdzić, że dogaduję się z byle Turkiem coraz lepiej. Nie tylko rozumiem większość tego, co do mnie mówią, ale nawet jestem w stanie jakoś odpowiedzieć. Głównie "tak, nie, nie rozumiem", ale zawsze to miło zobaczyć ten bezcenny uśmiech. Turcy naprawdę cieszą się słysząc swoją ojczystą mowę z ust &lt;em&gt;yabanci&lt;/em&gt; ("obcego", używane jako "obcokrajowiec"). Często jednak, gdy rozmawiam o języku i porównuję go do polskiej mowy, widać na twarzach grymas czegoś pomiedzy rozczarowaniem, zażenowaniem, wstydem i odrobiną rozsierdzenia, kiedy im mówię, że turecki jest prosty. Ba, dużo prostszy od polskiego, bo podobny, lecz bez masy zabawy z rodzajnikami, nieskończoną liczbą końcówek fleksyjnych*, wymową daleką od pisowni***... i w ogóle. &lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;***&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Na teraz starczy. O samej Bursie w następnej notce.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;* Właściwie... to nie dotarłem do końca. Zwątpiłem. Wy też byście to zrobili.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;** To takie coś, co pozwala powiedzieć "córuchniuniuniuniuniuniunieczka" zamiast "córeczka"... chociaż oczywiście brzmi głupio. Ale Keremowi z Antalyinaż się oczka zaświeciły, jak to mówiłem.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;*** A myśleliście, że "malacz" to skąd się wziął, jak Anglik przeczytał na głos "maluch"?&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4403618811589832824-2374058106650340549?l=krogulczaspoturecku.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/feeds/2374058106650340549/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/2009/12/stopem-do-europy-chapter-2.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4403618811589832824/posts/default/2374058106650340549'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4403618811589832824/posts/default/2374058106650340549'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/2009/12/stopem-do-europy-chapter-2.html' title='Stopem do Europy, chapter 2'/><author><name>krogulczas</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08231114963541592662</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_KBZJMmsTvjg/TNZy2AHgbMI/AAAAAAAAAoo/tdt0oWYJkH4/S220/krogul.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_KBZJMmsTvjg/SyEQU5JRXkI/AAAAAAAAAf0/hqqQsuNT0l4/s72-c/DSC01247.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4403618811589832824.post-2991314689718157501</id><published>2009-12-16T20:53:00.002+02:00</published><updated>2009-12-16T20:59:39.797+02:00</updated><title type='text'>Wynik ankiety</title><content type='html'>&lt;p&gt;Daleko mi do grupy reprezentatywnej 1000 osób. Ankietę anonimową wypełniło w ciągu 7 siedmiu 18 osób. I co?&lt;/p&gt;&lt;p&gt;O dziwo, blog się podoba.  Mam przynajmniej skromne pojęcie, że jest nieźle. Nie powiem, spodziewałem się przynajmniej setki odpowiedzi. Od czegoś trzeba jednak na poważnie zacząć.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Tak więc:&lt;/p&gt;&lt;p&gt;77% zapraszam do zwiększenia liczby czytelników wszelkimi dozwolonymi przez konwencję genewską środkami.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Z 5 % chętnie się bliżej zapoznam. Mail pozostał bez zmiany :).&lt;/p&gt;&lt;p&gt;A pozostałym 16% dziękujemy za uwagę i żegnamy się.&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4403618811589832824-2991314689718157501?l=krogulczaspoturecku.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/feeds/2991314689718157501/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/2009/12/wynik-ankiety.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4403618811589832824/posts/default/2991314689718157501'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4403618811589832824/posts/default/2991314689718157501'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/2009/12/wynik-ankiety.html' title='Wynik ankiety'/><author><name>krogulczas</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08231114963541592662</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_KBZJMmsTvjg/TNZy2AHgbMI/AAAAAAAAAoo/tdt0oWYJkH4/S220/krogul.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4403618811589832824.post-8435561226173512816</id><published>2009-12-08T23:42:00.007+02:00</published><updated>2009-12-09T00:30:57.911+02:00</updated><title type='text'>Ankieta</title><content type='html'>Tak sobie dzisiaj siedzę, zmęczony po usuwaniu grzyba ze ścian i dłubaniu w zębie. I jak to zwykle w takich chwilach bywa, zaduma mnie złapała. Czy Wam się w ogóle te teksty podobają? Ani z komentarzami nie szalejeta, a ja też nie mam wiedzy o tym jak naprawdę piszę. Bo to, że się śmieje sam do siebie, jak to czytam, to chyba o niczym nie świadczy, nie?&lt;p&gt;Powiedzmy, że lubię pisać, ale to nie oznacza, że dobrze mi to wychodzi. Dlatego też po prawej stronie, zaraz pod moim zdjęciem, znajdziecie ankietę. Proste pytanie, odpowiedzi cztery, wybieracie jedną. Możecie potraktować to jako ocenę wyłącznie bloga, chociaż bardziej zależy mi na ocenie tego, na jakim teksty stoją poziomie.  Również z &lt;a href="http://krogulczas.blogspot.com/"&gt;krogulczas.blogspot.com&lt;/a&gt;. &lt;/p&gt;&lt;p&gt;To na razie tylko wstępne rozpoznanie, dlatego też ankieta jest prosta, nieskomplikowana i prosta. Trwa do 16 grudnia, czyli do następnego wtorku.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Hej, w końcu dla siebie tego nie piszę. Won do komentarzy. A jak są z nimi jakieś kłopoty, to na maila:&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 29px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_KBZJMmsTvjg/Sx7SGPEGiAI/AAAAAAAAAfk/T6F7f5lZp6w/s200/mail_podpis.png" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5412994806710700034" /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Ja lecę teraz kończyć trzeci sezon Heroes, bo czwarty wzywa :).&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4403618811589832824-8435561226173512816?l=krogulczaspoturecku.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/feeds/8435561226173512816/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/2009/12/ankieta.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4403618811589832824/posts/default/8435561226173512816'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4403618811589832824/posts/default/8435561226173512816'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/2009/12/ankieta.html' title='Ankieta'/><author><name>krogulczas</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08231114963541592662</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_KBZJMmsTvjg/TNZy2AHgbMI/AAAAAAAAAoo/tdt0oWYJkH4/S220/krogul.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_KBZJMmsTvjg/Sx7SGPEGiAI/AAAAAAAAAfk/T6F7f5lZp6w/s72-c/mail_podpis.png' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4403618811589832824.post-2530503746950533224</id><published>2009-12-07T23:09:00.005+02:00</published><updated>2009-12-08T00:40:35.086+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przygody'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='język turecki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='podróże'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Eskişehir'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kultura turecka'/><title type='text'>Stopem do Europy cz.1</title><content type='html'>&lt;p&gt;Afyon -&gt; Eskisehir, czyli pierwszy odcinek własnej prywatnej wyprawy autostopowiczowej.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_KBZJMmsTvjg/Sx1wmno9-2I/AAAAAAAAAfQ/_IMxPXdBsF0/s1600-h/DSC01190.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_KBZJMmsTvjg/Sx1wmno9-2I/AAAAAAAAAfQ/_IMxPXdBsF0/s320/DSC01190.JPG" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5412606135947361122" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Gdyby nie ta tabliczka, byłoby ciężko.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;***&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Jest poniedziałek, ok. godziny 11.00. Zaczęło się nieźle. Wyszedłem na drogę zaraz obok kampusu, biegnącą na Eskisehir. Ledwo rękę wystawiłem, już się pierwsza tirówka zatrzymuje. Na rozgrzewkę opanowana do perfekcji formułka "Selamünaleyküm! JestemPolakiemsłaboznamtureckiEskisehirmozepanowie?"*.  Oni mi "tamam!" i można jechać. Ładuje się do środka, a tam Ahmetrio. W sensie trzech Ahmetów. Jeden był chyba Osman, ale kolejne głowy to na pewno Ahmety.&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Pełen szczęścia, doczekać się dojazdu do Eski nie mogę. Ta mieścinka jest położona zaledwie o 120 klocków od Afyon, więc półtorej godziny i powinienem tam zawitać.&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;A tu mi się Ahmeciarnia zatrzymuje.&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Pytam "O co kaman, Osman? Deal przecie był!"&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;"A wsadź se tam gdzie lubicie w Polsza tego deala, my skręcamy w prawo, haha! Ale spoko, tu masz drogę dalej na Eski. Coś znajdziesz. Prędzej czy później."&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;To wysiadłem. I widziałem, jak odjeżdża moja tir... śmieciarka. No świetnie. Nic dziwnego, że radio tranzystorowe, że Ahmety śmierdziały i nie było browarów w lodówce. Złapałem śmieciarkę na stopa.&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;***&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Tu zaczęła się ta mniej przyjemna część. Bynajmniej byłaby nieprzyjemna, gdyby nie moja nowa zabawka - dyktafon w komórce. Kiedyś się śmiałem z tego rozwiązania, ale teraz jak sobie odsłuchałem raz, drugi i trzeci notatek z poszczególnych dni, naprawdę - dużo więcej da się napisać. Już nieraz miałem tak, że chciałem całą notkę zbudować w oparciu o jakąś myśl, która mi wpadła do łba ot! tak. I z równym impetem porykoszetowała trochę, dziury w pamieci zostawiła, i poszła w cholerę. Tymczasem z dyktafonem to, co powiedziane, jest już tam na amen :).&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;***&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Odsłuchuję sobie teraz co to się ze mna działo. Podsumujmy fakty:&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;1. Był poniedziałek, zaraz po długim weekendzie wielkiego święta religijnego, a na wszelkie święta Turcy jeżdżą z i do rodzin na krańcach kraju zamieszkałych. &lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;2. Samochody były tym samym wypełnione po brzegi.&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;3. Szedłem sobie dobre 2 godziny przed siebie, zanim coś złapałem.&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;W czasie tych dwóch godzin najmilej zapadł mi w pamięć kontakt trzeciego stopnia z (no z kimże innym?) Turkami.&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Spotkanie z nimi podsumowałem na nagraniu w słowach następujących:&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;bip&gt;"Sobie kurwa pielgrzymkę zafundowałem... Przed momentem spotkałem takich fajnych kolesi. Siedzieli sobie w mercu, zawołali mnie tam. Znaczy zawołali... coś tam pierdzielili; zapytali dokąd jadę i w ogóle.&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Ja im powiedziałem, że Polak jestem; że waszego głupiego tureckiego nie znam; że trochę go znam w najlepszym wypadku."&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;"AAA! Polak, panie! Masz pan Polak przejebane, bo autostop to chujnia z grzybnią. ALE! za pół godziny... Czekajcie &lt;odgłos&gt;... Chuje... ALE! za pół godziny przejeżdża tędy autobus! No, to panie masz ten autobus za pół godziny złapać."&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;"No spoko... Chętnie bym mu powiedział, że autobusy to zazwyczaj są pełne już... no ale no! nie będę się kłócił. Może się uda ten autobus złapać."&lt;koniec&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Poza tym widziałem wypasane krowy. I owce. I osły**. I siewców! Łooo! Siewcy byli spoko.&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;A tak to bite dwie godziny NIKOGO. Można odnieść wrażenie, że Turcy są fantastycznie gościnnymi ludźmi***. Szkoda tylko, że najpierw musisz się doczłapać do ich domu. Żeby cię samego do domu zabrali, bo widzą akurat strudzonego wędrowca, to już ciężej.&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Lecz ja to ich nawet rozumiem. W zeszłym roku mieli dość nieprzyjemną międzynarodową aferę. Włoska artystka łapała stopa w Turcji, będąc przebrana za pannę młodą. Została zgwałcona i zamordowana. Tym niby tłumaczą swoją niechęć do autostopowiczów, lecz szczerze wątpię, żeby tak twardogłowy naród aż tak bardzo wziął sobie do serca jedną autostopowiczkę.&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;***&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;W końcu jeden Turek poleciał na moją seksi tabliczkę, którą widać u szczytu, a której nie miałem ze sobą na początku. Znalazłem tą tekturę dopiero po drodze, więc nawet dobrze, ze się trochę przespacerowałem :). W końcu mogłem jechać do Eskisehiru...&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;C.D.N.&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;***&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Póki co przepraszam za tak późną godzinę publikacji. Odsłuchiwanie tych materiałów zajęło mi więcej niż się spodziewałem - przegadałem dobre 2 godziny, 13 minut, i sekundę. Sam do siebie. Coś chyba ze mną nie tak...&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;* Im mniej wdechów tym lepiej jesteś w tym kraju zrozumiany.&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;** W życiu nie widziałem wypasanego osła. Dziwne doświadczenie.&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;*** Bynajmniej jako tacy się reklamują.&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4403618811589832824-2530503746950533224?l=krogulczaspoturecku.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/feeds/2530503746950533224/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/2009/12/stopem-do-europy-cz1.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4403618811589832824/posts/default/2530503746950533224'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4403618811589832824/posts/default/2530503746950533224'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/2009/12/stopem-do-europy-cz1.html' title='Stopem do Europy cz.1'/><author><name>krogulczas</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08231114963541592662</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_KBZJMmsTvjg/TNZy2AHgbMI/AAAAAAAAAoo/tdt0oWYJkH4/S220/krogul.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_KBZJMmsTvjg/Sx1wmno9-2I/AAAAAAAAAfQ/_IMxPXdBsF0/s72-c/DSC01190.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4403618811589832824.post-8851251389809935540</id><published>2009-12-02T10:44:00.003+02:00</published><updated>2009-12-02T10:48:55.765+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przygody'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='İstanbul'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='podróże'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Eskişehir'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Bursa'/><title type='text'>Wywczas</title><content type='html'>Przedwczoraj Eskişehir, wczoraj i dzisiaj Bursa, a jutro İstanbul :).&lt;br /&gt;Cos mi mowi, ze szykuje sie fajna notka jak wroce po weekendzie. A Poki co - oficjalny urlop sobie zrobie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Starotureckim 'ciao!' koncze te ultra-notke ;).&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4403618811589832824-8851251389809935540?l=krogulczaspoturecku.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/feeds/8851251389809935540/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/2009/12/wywczas.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4403618811589832824/posts/default/8851251389809935540'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4403618811589832824/posts/default/8851251389809935540'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/2009/12/wywczas.html' title='Wywczas'/><author><name>krogulczas</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08231114963541592662</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_KBZJMmsTvjg/TNZy2AHgbMI/AAAAAAAAAoo/tdt0oWYJkH4/S220/krogul.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4403618811589832824.post-7534941274914306929</id><published>2009-11-29T22:27:00.002+02:00</published><updated>2009-11-29T22:56:23.283+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kultura'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='język angielski'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='islam'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='codzienności'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przygody'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='mieszkanie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kuchnia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='język turecki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Afyon'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kultura turecka'/><title type='text'>Qurban</title><content type='html'>&lt;p&gt;&lt;p&gt;Taki opłatek turecki. Tylko, że z krowy.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;***&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Kiedy przyjdzie 10 dzień miesiąca Dhul Hijja, na Ibrahima pamiątkę postąpisz tako, jako przykazano. Inaczej uczynisz - luz, bracie. Wtedy jednak radzimy poczynić sobie rezerwację w piekle, niewierny!&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Albowiem weźmisz czarnom, białom, czarno-biołom, brązowom, bądź jakąkolwiek stworzoną z genetycznego tygla mućkem, czy jej się to podoba czy nie. Lepiej prosić o przebaczenie niż o pozwoleństwo, więc bierzesz ją. Siłą. W sensie, nie siłą ją weźmiesz... po prostu, miej ją pod jedną z rąk swoich.&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;W drugą rękem nóż weźmisz. Mućkem zarżniesz, jako Ibrahim chciał syna swego w Boskie imię zarżnąć. Tyle, że krówce nikt nie przyjdzie z owcą na zastępstwo.&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Krowę podzielisz na trzy części. W miarę równe. Mierzyć, ważyć, celować czy też strzelać możesz przy pomiarze. Ślepota, zez czy schizofrenia - nic cię wytłumaczyć nie może, bowiem świetym twym obowiązkiem jest pokroić mućkem na części trzy.&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Część pierwszą zostaw sobie. Logiczne, nie?&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Częśc drugą oddaj swej rodzinie, coby się nie czepiali; sąsiadom, coby się nie czepiali; przyjaciołom najbliższym, bo przyjaciel zasługuje na trochę wdzięczności raz do roku.&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Część trzecią daj biednym, bezdomnym, chorym i studentom. Im też się należy coś od życia.&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Krowem jeść będziesz do 13 dnia miesiąca Dhul Hijja. Jak krowam się skończym, to idź se po czipsym, żarłoku. 10 dnia miesiąca Dhul Hijja co prawda sklepów może nie znajdziesz czynnych, ale później powinno być lepiej.&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;***&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Piszę głównie dlatego, że trochę mięsa dostaliśmy :). Fajny gulasz z niego wyszedł.&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Na poważnie jednak, to naprawdę piękna tradycja. Trochę ewoluowała z czasem, bo spotkałem się również z inną wersją tego trzeciego kawałka. Zamiast szukać jakichś biedaków czy innych studentów, to po prostu Turcy wpłacają +/- tyle, ile by była warte tyle mięsa na konta organizacji charytatywnych. Oczywiście, nie wierzę, że wpłacają tyle, ile jest warte np. 100 kg wołowiny, bo to naprawdę niezła fortunka, szczególnie w Turcji. &lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;W Polsce przy dobrych wiatrach w przeciętnym spożywczaku ile byśmy zapłacili za kilo wołowiny, hm? Zwykłe gulaszowe mięso może 10-12, rarytasowy antrykot 35 i wzwyż. Tutaj byle mięsiwo to 40 złotych, antrykot zaczyna się od 100 złotych za kilogram. Pomnóżcie sobie teraz przez 100-150 kilo, bo tyle chyba 1/3 krowy ważyć będzie, nie? A średnia miesięczna pensja jest tutaj prawie taka sama jak w Polsce po przeliczeniu na złotówki.&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Dla mnie ta tradycja jawi się właśnie jak taki nasz opłatek. Wczoraj odwiedził nas właściciel mieszkania. Przyszedł z dwoma siostrami, które przyjechały do niego ze Stambułu. Siostra powiedziała "I am schwester of Ahmet*. We bring you some gift. Turkish meat. Bon apetit. Ciao!".&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Jak tu nie kochać tych ludzi :)?&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;*Tak, jeden z tych Ahmetów ;).&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4403618811589832824-7534941274914306929?l=krogulczaspoturecku.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/feeds/7534941274914306929/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/2009/11/qurban.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4403618811589832824/posts/default/7534941274914306929'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4403618811589832824/posts/default/7534941274914306929'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/2009/11/qurban.html' title='Qurban'/><author><name>krogulczas</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08231114963541592662</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_KBZJMmsTvjg/TNZy2AHgbMI/AAAAAAAAAoo/tdt0oWYJkH4/S220/krogul.JPG'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4403618811589832824.post-1534065518764684206</id><published>2009-11-26T21:52:00.003+02:00</published><updated>2009-11-26T23:01:56.149+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='codzienności'/><title type='text'>Trochę spokoju</title><content type='html'>&lt;p&gt;To doznanie jest nadzwyczaj ciekawe.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;***&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Myślę, że mógłbym tu żyć. &lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Tu, w Azji Mniejszej. Kolebce parunastu cywilizacji i setek kultur, które stworzyły chyba najbardziej wybuchową dostępna genetycznie mieszankę ludzi.&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Tu, w Turcji, którą od blisko czterech miesięcy zjeżdżam od góry do dołu. &lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Tu, w Afyon, gdzie mieszka 170 tysięcy ludzi, a piwa możesz napić się w trzech miejscach: knajpie w centrum, gdzie zagęszczenie ludzi wynosi ok. 30/metr kwadratowy' disco/barze, do którego nawet nie wiem jak się dostać, lecz się tam raz dostałem. I gdzie szocik wódki kosztuje 10 lir (=20 PLN); burdelu. Całkiem niedaleko. Ode mnie, w sensie. &lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;I czuję się jak... w domu. U siebie. Na swoim. Nie ma w tym niczego racjonalnego. Nie mam dla tego żadnego uzasadnienia. To przeczucie, nie uczucie.&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Wiem, że pod koniec stycznia lub na początku lutego ląduję z powrotem w Polsce. Trochę głupia proporcja, nie? 2/3 czasu spędzone na dostosowywania się i akceptacji dla 1/3 pobytu. Z czego 1/3 tego pozostałego to czas obecny, który przeminie ot tak, jak do tej pory. Następna 1/3 będzie samotna, bo zostaję w Turcji na Swięta. Ostatnia tercja to wkuwanie do egzaminów, ich pisanie, zdawanie i spadanie stąd jak najdalej się da.&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;I wciąż potrafiłbym żyć w takim... przewidywalnym miejscu.&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Może dlatego je lubię? Bo jest przewidywalne? Proste?&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Mój pobyt tutaj się zakończył. Teraz zacznie się wegetacja. Bo zgłębiłem już to miejsce. Nic więcej nowego się o nim nie nauczę. Nie ma tu niczego co mnie interesuje. A przynajmniej tego, co by naprawdę mnie interesowało.&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;***&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Przez ostatnie blisko osiem miesięcy własnie nad tym się zastanawiałem - co naprawdę kręci mój mózg? Czego tak naprawdę poszukuję? Co chcę osiągnąć? Co chcę zrobić potem? Dlaczego to, a nie coś innego? Dlaczego właśnie nie coś innego? Dlaczego ja miałbym to robić?&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Opcji było wiele. Najbardziej obiecująco zapowiadały się te związane z językiem. Czy jest coś w języku danej kultury, co sprawia, że staje się ona wyjątkowa? Czy używany język determinuje to, kim jest człowiek? Czy gdyby komuś "zamienić" języki, to czy wpłynełoby to w jakimś stopniu na to kim jest? Czy jest to narzędzie, które umożliwiło uformowanie kultury, czy też jest tak jak się obecnie uważa - że to kultura ukształtowała używany język? Co więc ukształtowało kulturę?&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Ciekawie równiez zapowiadało się przekształcenie w kierunku bardziej biologicznym po znalezieniu pytania "A co jeśli tzw. reakcja obronna człowieka na zamarzanie tj. odpompowanie krwi z kończyn wyłącznie do torsu, okazałaby się po prostu szczątkiem kodu genetycznego, odpowiedzialnego za hibernację, tak jak pozostałością jest kość ogonowa?". Ot tak, kiedyś brałem prysznic i mi wpadło to do głowy.&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Albo odkryć w którym punkcie w przyszłości nastąpi moment, w którym wszystko pierdolnie, a trzeciej wojny nie będzie tylko dlatego, że nie będzie miał kto o niej pamiętać?&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Może jednak naprawdę kręci mnie rozgryzanie każdego człowieka? Tego, co go kształtowało, tworzy i zdeterminuje (albo i nie) kim będzie. Czy jest jakiś sposób na przewidzenie tego? Równanie, wzór, reguła, algorytm, inny mądry matematyczny termin, bo nie znam innych? Jak można poznać człowieka? Jak w 5- nie, w minutę dotrzeć do tych zakamarków jego umysłu, które są dla nas najbardziej użyteczne, bez potrzeby używania typowych środków współczesnej perswazji - rozmowy, łapówek, szantażu, manipulacji, negocjacji, umowy itd.&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Chyba jestem blisko znalezienie tej odpowiedzi. A właściwie pytania. Jest dużo związku z czasem, efektywnością, kontrolą. Jest dużo biologii. Jeszcze więcej psychologii. Poznanie inżynierii, może. Zgłębianie kultur, zachowań, dogmatów religii, determinantów zachowań. I cholera wie jeszcze co.&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Ale nie wiem co to jest. Nie jest to coś, co sprzedam, ale coś, co da mi cel do zrealizowania. To jest pytanie do zadania. Odkrycie czekające na odkrycie. Jestem na krawędzi odnalezienia tego pytania. Pytania, które zmieni naprawdę dużo.  Coś, co sprawi, że będę mógł wykorzystać ten talent który mam - rozumienie w mig jak działają różne rzeczy, zjawiska, obiekty żywe i martwe na tym świecie, kompletnie ze sobą niepowiązane. Bo skoro ja je rozumiem, i tworzę między nimi sieć zależności, to musi istnieć jakiś związek pomiędzy nimi? Nie chodzi mi tu o jakiś bogu ducha winny gremializm. Ale o... odnalezieniu sensu wszystkiego.&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Tylko jakie u diabła pytanie trzeba zadać, aby wszystko zrozumieć?&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;***&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Pobyt tutaj dużo mi naświetlił. Może potrzebowałem tego kraju, może nie. Może to przypadek, może przeznaczenie, że tu jestem, bo decyzja o przyjeździe do Turcji to czy uwierzysz czy nie, to naprawdę był pomysł oparty na przeczuciu po tym, jak zobaczyłem ją na liście. &lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Na pewno potrzebowałem odmiany. Widzę, że nowe środowiska szybko mi się nudzą. Tak, Turcja mi się znudziła. Łatwo rozłożyłem ją na części pierwsze, zrozumiałe tylko dla mnie. Teraz ich raczej nie opiszę. Kto wie, czy mi się to kiedykolwiek uda, bo jak powiedział kiedyś na wykładzie dr Olędzki "Są dwa rodzaje naukowców: ci, którzy odkrywają i ci, którzy nauczają. Pierwsi nie potrafią tego co drudzy, drudzy nigdy nie osiągną tego co pierwsi". &lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Wierzę, że mam przed sobą dużo pracy. Dopiero potem myślę, że mam do zrobienia coś ważnego. Możliwe, że nie uda się nikomu tego zrozumieć, ale co mnie to. Trzeba czegoś w życiu poszukiwać. Jeżeli czujesz się zaspokojony, to jaki jest sens dalszego życia?&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Mój mózg domaga się bardzo ambitnej stymulacji, więc muszę mu takową zapewnić. Dobrze mi z tą wizją tego, co przede mną. Trochę jednak czasu minie zanim zaznam trochę spokoju.&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4403618811589832824-1534065518764684206?l=krogulczaspoturecku.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/feeds/1534065518764684206/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/2009/11/troche-spokoju.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4403618811589832824/posts/default/1534065518764684206'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4403618811589832824/posts/default/1534065518764684206'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/2009/11/troche-spokoju.html' title='Trochę spokoju'/><author><name>krogulczas</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08231114963541592662</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_KBZJMmsTvjg/TNZy2AHgbMI/AAAAAAAAAoo/tdt0oWYJkH4/S220/krogul.JPG'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4403618811589832824.post-3165179397284483071</id><published>2009-11-25T18:56:00.002+02:00</published><updated>2009-11-25T19:09:28.391+02:00</updated><title type='text'>Internet?</title><content type='html'>&lt;p&gt;VAR!&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;***&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;"Var" to tureckie "jest". Skoro mówię o tureckim "jest", wspomnianym "var", to oznacza, że mam ochotę o czymś napisać. Właściwie to już napisałem. Właściwie to zadałem pytanie i udzieliłem odpowiedzi. Jak wszyscy wiemy...&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Dobra, nie mam ochoty nic więcej pisać. Po raz pierwszy od mojego przyjazdu tutaj mam dostęp do internetu we własnym domu. 3,5 miesiąca płacenia komuś za możliwość podłączenia się.&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;A najlepsze jest to, że za 3-4 tygodnie moje mieszkanie bedzie puste, bo ja zostaję tutaj, a reszta współlokatorów wyjeżdża na Święta. Po tym jak wrócą po 3 tygodniach, zostaną może kolejne 3 tygodnie, jak będziemy mieli egzaminy, a po nich do Polski to nawet ja pojadę.&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Dlatego... chcemy już teraz aplikować, aby nas odłączono. Halleluyah!&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Czy mi się tylko wydaje, czy ten turecki, absurdalny światek wywarł na nas zły wpływ :)?&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4403618811589832824-3165179397284483071?l=krogulczaspoturecku.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/feeds/3165179397284483071/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/2009/11/internet.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4403618811589832824/posts/default/3165179397284483071'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4403618811589832824/posts/default/3165179397284483071'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/2009/11/internet.html' title='Internet?'/><author><name>krogulczas</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08231114963541592662</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_KBZJMmsTvjg/TNZy2AHgbMI/AAAAAAAAAoo/tdt0oWYJkH4/S220/krogul.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4403618811589832824.post-5123234314958082364</id><published>2009-11-22T18:48:00.002+02:00</published><updated>2009-11-22T19:01:59.556+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='codzienności'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciekawostki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Afyon'/><title type='text'>Pacman</title><content type='html'>&lt;p&gt;Tak mnie dzisiaj rozbrojono, o :).&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_KBZJMmsTvjg/SwlsiAJ5AdI/AAAAAAAAAew/XWjLxxkl14Y/s320/Turkeyflag.gif" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5406972159047827922" /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;No, to ja wracam do nudzenia się.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4403618811589832824-5123234314958082364?l=krogulczaspoturecku.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/feeds/5123234314958082364/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/2009/11/pacman.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4403618811589832824/posts/default/5123234314958082364'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4403618811589832824/posts/default/5123234314958082364'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/2009/11/pacman.html' title='Pacman'/><author><name>krogulczas</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08231114963541592662</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_KBZJMmsTvjg/TNZy2AHgbMI/AAAAAAAAAoo/tdt0oWYJkH4/S220/krogul.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_KBZJMmsTvjg/SwlsiAJ5AdI/AAAAAAAAAew/XWjLxxkl14Y/s72-c/Turkeyflag.gif' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4403618811589832824.post-1177869758911314658</id><published>2009-11-15T20:08:00.004+02:00</published><updated>2009-11-15T20:51:42.404+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='codzienności'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciekawostki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przygody'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='mieszkanie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kuchnia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Afyon'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='gorsze niż Efes'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Efes'/><title type='text'>Epitafium dla Kabanosa</title><content type='html'>... i Pamflet na Kanalie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Jest 11.11.2009. Polskie swieto narodowe, czyli moje imieniny. Z tejze jakze rzadkiej w Turcji okazji, pozwolilem sobie na drobna imprezke integracyjna dla wszystkich Erasmusow + paru Turkow, wszystko przy tureckim alkoholu narodowym tj. wodce İstanblue, winku 'Bir adana, bir bedava!' ('Jedno kupujesz, jedno gratis!')  i piwie Efes.&lt;br /&gt;Nie myslalem o niczym innym jak jedynie o celebracji naszego swieta narodowego. Jakie wiec bylo moje zdziwienie, kiedy czesc Polakow, Slowacy, Litwini i Emre*, wchodzac do domu, wreczyli mi prezent.&lt;br /&gt;-No jak toto? Co ja mam sie z tym przespac, czy od razu pod respirator lepiej podlaczyc?&lt;br /&gt;-Bir adana, bir bedava!&lt;br /&gt;-Ke?&lt;br /&gt;-No trzymaj i nie malkontentuj.&lt;br /&gt;-Dobra, jak se chcecie.&lt;br /&gt;Pare minut pozniej, zazyczyli sobie publicznego rozpakowania prezentu.&lt;br /&gt;Dziwny papier mieli. Taki jakby plastikiem podklejony. Rozowy. Z kokarda z tego papieru ulozona. Wlasciwie nie tyle kokarda, co bardziej taki wachlarz, o. Wymaga troche wiecej sprytu, ktory na szczescie w stosownym momencie posiadalem.&lt;br /&gt;Otwieram paczuszke. W niej pudlo. W pudle scisnki gazet.&lt;br /&gt;No i kaza szukac w tych gazetach. Posrod cytryny, tampona, fajki, kasztana, prezerwatyw, manadarynki, zelkow, chusteczek, Alca Seltzera**, szklanych serduszek i suchej bulki znalazl sie... kabanos.&lt;br /&gt;Zywiecki. Krakow wyprodukowal.&lt;br /&gt;Ten zapach...&lt;br /&gt;Ale nie. Odlozylem go sobie na sniadanko. Tlusciutki, bedzie jak znalazl. Wrocilem do zabawy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rano wstaje, pelen szczescia ide do kuchni przyszykowac sie nalezycie do pierwszej od trzech miesiecy swinki przerobionej na kabanoska. Przygotowalem wiec talerz. Nastawilem wode na herbatke. Chlebek pokroilem i maselkiem posmarowalem. Nastepnie herbate zaparzylem. Poslodzilem.&lt;br /&gt;Ide do pokoju. stawiam na stoliku talerz. Kubek tez. Podchodze do pudelka. Szukam kabanosa.&lt;br /&gt;Szukam. Szukam. I znajduje. Puste opakowanie.&lt;br /&gt;Nadal szukam. Wywalam wszystko na ziemie. Moze sie wyslizgnal? Znowu cytryna, suchy chleb, prezerwatywy, tampony i kasztan. A kabanosa ani sladu.&lt;br /&gt;Do dzisiaj nie wiem kto mi go zjadl.&lt;br /&gt;A naprawde chcialem go sobie zjesc.&lt;br /&gt;Czy nawet w Turcji nie moge w spokoju zostawic swoich rzeczy we wlasnym pokoju na wierchu, zeby za moment nie zniknely?&lt;br /&gt;Nie, nie znalazl sie. A szkoda.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS Jakiekolwiek pogloski o tym, ze kabanos byl produktem zbozowym, spotkaja sie z moim niewymownym uniesieniem, Maju ;).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;* Mniejszosc turecka tegoz zgromadzenia.&lt;br /&gt;** Zwal jak zwal, nie pomogl z rana.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4403618811589832824-1177869758911314658?l=krogulczaspoturecku.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/feeds/1177869758911314658/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/2009/11/epitafium-dla-kabanosa.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4403618811589832824/posts/default/1177869758911314658'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4403618811589832824/posts/default/1177869758911314658'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/2009/11/epitafium-dla-kabanosa.html' title='Epitafium dla Kabanosa'/><author><name>krogulczas</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08231114963541592662</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_KBZJMmsTvjg/TNZy2AHgbMI/AAAAAAAAAoo/tdt0oWYJkH4/S220/krogul.JPG'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4403618811589832824.post-7630797724883337050</id><published>2009-11-11T13:15:00.003+02:00</published><updated>2009-11-11T13:25:53.286+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='język angielski'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='codzienności'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciekawostki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przygody'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='faux pas'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zajęcia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='język polski'/><title type='text'>UWAGA! PENDRIVE!</title><content type='html'>&lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="left"&gt;Nie tak dawno temu, bo wczoraj, i nie tak daleko od miejsca mojego pobytu, bo może z 700 metrów, odbyły się zajęcia, które z pewną dozą prawdopodobieństwa wpłynęły w sposób znaczący na opinię o mnie.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="center"&gt;***&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;Powróćmy wszyscy pamięcią do naszych kochanych zajęć spod znaku „Business English”. Nie mam już sił spisywać wszystkich lingwistycznych nowinek i cudeniek. Tym razem opiszę, jak można zmienić opinię o sobie, i to bynajmniej nie przy użyciu języka mówionego, a pisanego.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;Jest sobie prezentacja wprowadzająca nas w tematykę „Writing a business plan”*. Była kiepska, bo za szybka i kompletnie niezrozumiała, to wszyscy wiemy. Lecz nie o tym my tu, a o tym, że mi się... strasznie... spodobała. No dobra, grafika mi się spodobała: takie jakby promienie słoneczne padające z lewego górnego rogu. Delikatne, subtelne, łagodnie wplatające się w ciemny błękit tła prezentacji. No miodzio po prostu, nic, tylko uczyć się to robić i doprowadzać do perfekcji.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;Pomyślałem więc sobie: poproszę Ahmeta o pomoc**. Sam nawet zapytał na koniec prezentacji „Czy są jakieś pytania?” to i owszem, odparłem, że są, i zapytałem, czy mogę sobie to cudeńko przywłaszczyć. „Spoko, ziom” - odparł Ahmet.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;Wszyscy rytualnie się pośmialiśmy (niektórzy trochę za długo), po czym wstałem i skierowałem swe kroki ku katedrze. Po wejściu nań, podpinam pendrive i...&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;Po pierwsze, wyświetliłem zawartość pena.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;Po drugie, projektor był włączony.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;Po trzecie, na lapku widziałem zawartość tego pena.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;Po czwarte, ergo - wszyscy ją widzieli.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;Trzy pozycje. pmp_usb, oraz dwa foldery.  &lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;„Niezbędne na penie”  &lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;I „Erotyka”***. &lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;Zachowując kamienną twarz zminimalizowałem okienko z dyskiem, otworzyłem My Computer, przekopiowałem pliczek bez przywracania okna, wyjąłem pena bez usuwania go bezpiecznie (na Viście wiązałoby się to z zamknięciem okna), po czym oddaliłem się od lapka.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;Schodząc z katedry, czuć było... delikatną zmianę atmosfery.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;Jak to się tam znalazło, zapytacie? Historia nieskomplikowana, stworzycie ją z powodzeniem sami, szczególnie, jeżeli powiem, że miałem czynny udział w umiejscowieniu tego folderu pod taką a nie inną nazwą na mym flashu :)****. &lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;Morał: zawsze dwa razy pomyśl przed wprowadzeniem w życie spontanicznego pomysłu.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;Have fun :).&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;* Nadmienię jeno, że odczytana tak jak napisano.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;** Ahmeta-prezentera, nie Ahmeta-hydraulika.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;*** Brzmi wystarczająco międzynarodowo, nie?&lt;/p&gt;&lt;p&gt;**** Jestem tylko samotnym facetem, daleko od domu, no!&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4403618811589832824-7630797724883337050?l=krogulczaspoturecku.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/feeds/7630797724883337050/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/2009/11/uwaga-pendrive.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4403618811589832824/posts/default/7630797724883337050'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4403618811589832824/posts/default/7630797724883337050'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/2009/11/uwaga-pendrive.html' title='UWAGA! PENDRIVE!'/><author><name>krogulczas</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08231114963541592662</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_KBZJMmsTvjg/TNZy2AHgbMI/AAAAAAAAAoo/tdt0oWYJkH4/S220/krogul.JPG'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4403618811589832824.post-8400359889700097698</id><published>2009-11-01T22:06:00.002+02:00</published><updated>2009-11-01T22:25:48.506+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nacjonalizm'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kultura'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='islam'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przygody'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='język turecki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='podróże'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kultura turecka'/><title type='text'>Turcy jako naród</title><content type='html'>&lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;Dzisiaj trochę spoważniejemy.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" align="center" style="text-align:center"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;***&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" align="center" style="text-align:center"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;Parę dni temu trochę się pośmialiśmy. Teraz czas na odrobinę powagi. Bo temat jest poważny.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;Pamiętacie ostatnią notkę, prawda? Na zakończeniu trochę poruszyłem temat wolności wypowiedzi o hitlerowskich i komunistycznych treściach. &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;Przy najbliższej okazji* wypytam pana&lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt;  &lt;/span&gt;Fişne o to, jak to w Turcji jest z mówieniem o tym. Czy jest to jedynie ignorancja wynikająca z niewiedzy, czy też istotnie daleko posunięta wolność wypowiedzi na temat jakże drażliwy w Europie?&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" align="center" style="text-align:center"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;***&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;Moje podejrzenia są zasadne. Turcja jest krajem, w którym nikt nie wstydzi się powiedzieć, że jest nacjonalistą, że kocha swój kraj ponad inne, a Ataturka miłuje zaraz obok matki i ojca. Jest tak w przypadku zarówno młodych, starszych i najstarszych przedstawicieli społeczeństwa, niezależnie od płci, stanu zawodowego, majątkowego, cywilnego, rzeczywistej orientacji politycznej czy seksualnej albo pochodzenia przodków. Nie prowadziłem żadnych badań statystycznych; po prostu prowadziłem rozmowy z dużą ilością ludzi, wielokrotnie zahaczając o temat nacjonalizmu w Turcji.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;Do tego dochodzą obserwacje tego, jak Ci ludzie żyją. &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;1. Flaga jest Święta. My mamy na przykład posążki Matki Boskiej. Nie będziesz złorzeczył w jej obecności. Nie powiesz na MB złego słowa. Nie podpalisz Jej. Nie spluniesz na MB. Tutaj idzie to dalej, bo mamy do czynienia z materiałem, a nie kamiennym/drewnianym posążkiem. Nie możesz więc gnieść czy miętolić w palcach flagi, deptać jej, kłaść na niej brudnych paluchów, że o ubrudzeniu majonezem nie wspomnę**.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;2. Sławetny art. 303 kk. „Zakaz obrażania tureckości”. Niedawno uściślony, i odnosi się do tego, co ma być krzywdzące dla ludzi pochodzenia tureckiego, lub jakoś tak. Nie zmienia to faktu, że istnienie takiego zapisu oznacza, że są w tym kraju ludzie, którzy wolą prawnie usankcjonować cenzurowanie wszelkiej krytyki. A najlepszą formą cenzury jest więzienie.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;3. Służba wojskowa jest obowiązkowa dla każdego dorosłego Turka. Trwają jednakowoż podobno prace nad zmianą tego zapisu i wprowadzeniem wyłącznie armii zawodowej. &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;Turcy są generalnie dumni z poziomu zmilitaryzowania swego kraju. Wojsko to chluba naszego kraju; Siła armii jest siłą Turcji; Turcja to Armia – takie wypowiedzi zapadły mi w pamięć najbardziej. &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;Pragnę w tym miejscu zwrócić honor obecnym władzom; i poruszyć ważny temat. Kiedyś czytałem gazetę turecką w wersji angielskojęzycznej. „Today's Zaman” bodajże. Premier turecki również powiedział, że siłę Turcji stanowi armia. Dlatego też, aby armia nadal była silna, należy modernizować kraj, aby dać jej solidne oparcie. Dla mnie mistrzowskie posunięcie, bo z jednej strony mówi o tym, że armia jest dla rządu ważna, a jednocześnie zmierza w kierunku zmian. Pytanie, czy ostatecznie rządowi zależy bardziej na modernizacji kraju i armii przy okazji, czy też priorytetem jest armia, a kraj&lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt;  &lt;/span&gt;musi się dostosować, pozostawiam otwartym.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;4. Poziom testosteronu idzie wyczuć nosem u każdego Turka. Kobiety zostały dawno zepchnięte na dalszy plan. W życiu publicznym wydaje się, że jedynie faceci żyją w tym kraju. Na ulicach kobieta jest nieomalże intruzem. To kraj, w którym to mężczyźni i ich żądze rządzą.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;5. Konfrontacji i kłótni pomiędzy ludźmi widziałem dużo więcej niż rozmów i kompromisów. Nie mówię o bijatykach – tutaj strony rozchodzą się dopiero po obnażeniu kłów, zamiast poprzestać na milczącej ocenie siły.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;Demonstracje siły są tu na porządku dziennym. Najlepiej opisać to na przykładzie wyglądu: Koszule z niezapiętym ostatnim guzikiem, aby widać było sweterek na klacie; Jak jest zimniej, to kurtka na wierzch, lecz obowiązkowo rozpięta. ŻADNYCH SZALIKÓW u facetów; Skórzana kurtka, a jak nie to chociaż skórzane buty (do dzisiaj nie zapomnę dzieciaka&lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt;  &lt;/span&gt;z kapturem na głowie, w szarym dresie i spiczastych brązowych pantoflach),&lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt;  &lt;/span&gt;jak ich nie ma, to koniecznie wpuszczona koszula i widoczny skórzany pasek. &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;A co jak nie skóra? Fura! O tym jak Turcy jeżdżą to może jednak przy innej okazji napiszę. Wyobraźcie sobie jednak jedynie, że np. ulica trójpasmowa w magiczny sposób staje się czteropasmowa, a przy dobrych wiatrach się jeszcze rower i dwa motory zmieszczą. I nie jest to bynajmniej komfortowy widok.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;Zarost na twarzy również ma znaczenie, bo mówi o... twojej orientacji politycznej. I tak skromny wąsik jest zarezerwowany dla łagodnych islamistów, prostokącik pod nosem dla konserwatystów, wąsy jak u morsa zaś dla liberałów. Pełne, długie brody nie są mile widziane, bo kojarzą się z fundamentalistami. &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;6. Wreszcie, życie stadne. Wiem jak to brzmi, ale do tego się to istotnie sprowadza. Ludzie tutaj bardzo ściśle określają z kim się trzymają, a z kim nie. Swój to swojak i ziomek. Obcy to obcy. Niekoniecznie trzeba go gnoić, ale nie ma też istotnego powodu, dla którego miałoby się go lubić. Pamiętacie, jak pisałem o tym, że Turcy w procesie decyzyjnym kierują się odczuciami, a nie logiką? To, co lubią, musi być dobre, a to czego nie lubią musi być złe i w żadnym wypadku nie ma powodu, aby wchodzić z nielubianym obiektem w bardziej skomplikowane interakcje.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;Wydaje mi się, że z tego może wynikać owa słynna turecka gościnność. Albo kogoś goszczą, albo nie. Więc jak już, to przychylają nieba swojakom. Nie spotkałem się tutaj do tej pory z kimś stosującym zasadę ograniczonego zaufania (nie znasz tego, z kim masz kontakt, więc należy zachować stosowny dystans dla własnego bezpieczeństwa), czymś, co jest bardzo rozpowszechnione w Polsce. Swoją drogą, niedługo będę paru Turków uczył co nieco na temat, bo powiedzmy, że zapoznali mnie ze sporą liczbą swoich, ale nie moich znajomych, na co niekoniecznie miałem ochotę, siedząc w domu, biorąc prysznic, albo śpiąc o pierwszej w nocy.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;Pomówmy teraz trochę o historii&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" align="center" style="text-align:center"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;***&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;Europa jest przewrażliwiona na punkcie nacjonalizmu. Mamy z nim niemiłe doświadczeni pod postacią Drugiej Wojny Światowej. To było dawno temu, ale ma swoje implikacje do dzisiaj. Bez tej Wojny, nie byłoby Zimnej Wojny, NATO czy Unii Europejskiej. A to, co rozpętało tamte wydarzenia, było właśnie umiłowanie własnego narodu, wiary w jego siłę, a także o jego wyższości.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;I Wojna Światowa nic nie zmieniła. To państwa NARODOWE kreowały mapę Europy. Tendencje nacjonalistyczne nawet wzrosły. &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;W Turcji nie było inaczej. I Wojna przyniosła Turcji Ataturka, a wraz z nim reformy, odnowę i wreszcie modernizację. Turcja nie brała udziału w II Wojnie Światowej. Nie straciła w ciągu paru lat 1/3 swojej populacji jak Polska, nie została upokorzona jak Niemcy, nie utraciła statusu światowego mocarstwa jak Francja czy Wielka Brytania. Nacjonalizm przyniósł im jedynie same pozytywy.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;Dlatego właśnie rozumiem sytuację ideologiczną w tym kraju. &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;Oni nie zrozumieją, jak im powiem, że komunizm upadł 20 lat temu i nie mam ochoty o tym mówić, nawet, jeżeli walnie się do tego jako Polacy przyczyniliśmy. Bo ja wiem, że to nie był tylko Okrągły Stół. Że wiele lat wcześniej to były łzy, pot i krew milionów moich rodaków. &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;Oni nie zrozumieją, jak bardzo mówienie o Hitlerze porusza serca. Boli. Otwiera rany. Bo chociaż nie byliśmy świadkami tamtych wydarzeń, są ludzie, którzy byli, i zadbali o to, abyśmy nigdy o tym nie zapomnieli i chociaż odrobinę poczuli to, co oni kiedyś.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;Nie zrozumieją, że nacjonalizm zaślepia, bo mówi, że już jesteś świetny, jak nie najlepszy. Zachód już dawno jest na etapie, że trzeba się koncentrować na doskonaleniu samego siebie, dla samego siebie; nie spoczywać na laurach, bo zawsze jest ktoś lepszy od ciebie. I mieć w nosie narodowości, własne lub cudze.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;Krogulczas&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;* Pewnie w środę.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;** No chyba, że na gwiazdę albo półksiężyc***.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL"&gt;*** Ciekawe, czy keczup by przeszedł na całej reszcie?&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4403618811589832824-8400359889700097698?l=krogulczaspoturecku.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/feeds/8400359889700097698/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/2009/11/turcy-jako-narod.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4403618811589832824/posts/default/8400359889700097698'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4403618811589832824/posts/default/8400359889700097698'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/2009/11/turcy-jako-narod.html' title='Turcy jako naród'/><author><name>krogulczas</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08231114963541592662</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_KBZJMmsTvjg/TNZy2AHgbMI/AAAAAAAAAoo/tdt0oWYJkH4/S220/krogul.JPG'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4403618811589832824.post-1748316458531207202</id><published>2009-10-30T16:44:00.001+02:00</published><updated>2009-10-30T16:51:15.945+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kultura'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='język angielski'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='uniwerek'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przygody'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='język turecki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Afyon'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zajęcia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kultura turecka'/><title type='text'>Angturski</title><content type='html'>&lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;POMOCY!&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p align="CENTER" style="margin-bottom: 0cm"&gt;***&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;Dużo w życiu przeszedłem. Tego co się wydarzyło we wtorek na zajęciach o nazwie Business English nie wyobrażałem sobie w najgorszych snach.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;Pokrótce może opowiem o co chodzi: celem tych zajęć jest przedstawienie w formie prezentacji projektów na ściśle określone przez prowadzącego tematy. Oscylują one głównie wokół tematu znajdowania pracy, prowadzenia własnej firmy oraz językowych egzaminów kompetencyjnych, których jest w Turcji więcej niż ustawa przewiduje (chociaż ich ustawy pewnie taką biurokratyzację przyjmują na klatę). Ja na tych właśnie zajęciach sprzedaję Uniwerek w takiej formie:&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;-Czyli generalnie, naszym celem jest sprzedanie Uniwersytetu zagranicę?&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;-Tak!&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;Taką odpowiedź uzyskałem po tym, jak zostałem przypisany do grupy pracującej nad biuletynem informacyjnym i broszurą skierowaną do zagranicznych uczelni. I to nie dla jaj, oni naprawdę będą chcieli ten nasz projekcik wykorzystać :).&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p align="LEFT"&gt;Wracając jednak do zajęć. Przyszedłem lekko spóźniony, chociaż czułem, że lepiej w ogóle się nie pojawiać. Intuicja znowu zadziałała, ale rozum głupio zadecydował. Ja głupio zadecydowałem.&lt;/p&gt; &lt;p align="LEFT"&gt;Wchodzę do sali. Zaraz po lewo wykładowca za biurkiem zwróconym w stronę katedry. Na katedrze, za biurkiem skierowanym do uczniów, kobieta. Turczynka. Studentka. Mówi. Siedzi i mówi. Prezentuje... prawda?&lt;/p&gt; &lt;p align="LEFT"&gt;Siadam na wolnym miejscu, gestykulacją i mimiką twarzy staram się uciszyć szepty i śmichy-chichy. Uzyskuję odwrotny od zamierzonego efekt. Harmider narastał. Stopniowo miał się wymknąć spod kontroli...&lt;/p&gt; &lt;p align="LEFT"&gt;Prezentacja pierwsza dotyczyła rozmowy kwalifikacyjnej. Dalsze były poświęcone właśnie tym językowym egzaminom kompetencyjnym. Jakby teraz to dalej ująć...&lt;/p&gt; &lt;p align="LEFT"&gt;Może zacznę od tego, ze istotnie, Turcy mówili. Tego im odmówić nie można, ze mówić potrafią. Ale żeby oni wiedzieli co mówią...  &lt;/p&gt; &lt;p align="LEFT"&gt;Nie, też źle. Oni doskonale wszystko wiedzieli co mówią, o, właśnie tak. Równie dobrze zamiast siedzieć za biurkiem i przełączać slajdy, mogliby czytać książkę. Z tym, ze zapomnieli czytać w myślach, i zaczęli czytać na głos.  Niestety, ludzki, a przynajmniej turecki ośrodek mowy nie został zaprojektowany do takich wyzwań jak czytanie po angielsku.&lt;/p&gt; &lt;p align="LEFT"&gt;Angielski to język przy którym naprawdę trzeba zwolnić. Nie spieszyć się, zastanowić się jak wymawiać wyrazy, odpowiednio akcent rozłożyć. Oddech chociaż złapać... No postarać się trochę, a nie paplać bez namysłu.  &lt;/p&gt; &lt;p align="LEFT"&gt;To był jeden z tych momentów, kiedy, mimo najszczerszych chęci i wyrozumiałości, raz po raz gdzieś w moich umyśle zapalała się czerwona lampka podpisana „to jest kurwa niemożliwe”.&lt;/p&gt; &lt;p align="LEFT"&gt;Parę przykładów (pierwszy nawias to wtopa, drugi to wtopiona intencja):&lt;/p&gt; &lt;p align="LEFT"&gt;„Win the exam” = „Pass the exam” (napisane na slajdzie, wymawiane zresztą też bez większych zahamowań) („Wygrać egzamin”= „Zdać egzamin”)&lt;/p&gt; &lt;p align="LEFT"&gt;„Prepaid by” = „Prepared by” (napisane (!) na zakończenie prezentacji) („Przedpłacone przez” = „Przygotowane przez”)&lt;/p&gt; &lt;p align="LEFT"&gt;„Avegarge”= „Average” (napisane przy okazji tabeli) („?” = „Średnia”)&lt;/p&gt; &lt;p align="LEFT"&gt;„Rectorship will surrender” (przy okazji informowania o miejscach składania podania na egzamin kompetencyjny)(„Rektorat się podda; skapituluje”)&lt;/p&gt; &lt;p align="LEFT"&gt;„Patentse” = „Patience” (napisane dobrze, ale po sekundzie wahania, wymówione tak jak widać...)(„Cierpliwość”)&lt;/p&gt; &lt;p align="LEFT"&gt;Studenci też nie byli zbytnio pomocni. Zachowywali się jakoby wyszli z bazaru i przyszli na zajęcia. Rozmowy i krzyki, samolociki, łażenie między ławkami, zdjęcia z fleszem...&lt;/p&gt; &lt;p align="LEFT"&gt;Powiem szczerze, że najbardziej jestem rozczarowany wykładowcą. Jedyne, co wyrażał na ten temat, to była jego mowa ciała, mówiąca „Fajna prezentacja”. Przytakiwanie, przytakiwanie, po trzykroć przytakiwanie. Zero zainteresowania. Zero krytyki. Zero pytań. Zero refleksji. Zero... przejęcia.&lt;/p&gt; &lt;p align="LEFT"&gt;Na pytanie, czy się podobało, zachowałem milczenie, otoczony wszechobecnym entuzjazmem, dzikimi oklaskami, krzykami i gwizdami. Ja tu nie przyjechałem żeby ich uczyć jak robić dobre prezentacje... chyba, że mi zapłacą. Hm... :).&lt;/p&gt; &lt;p align="LEFT"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p align="CENTER"&gt;***&lt;/p&gt; &lt;p align="CENTER"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p align="LEFT"&gt;Wykładowcy na nieszczęście nie radzą sobie lepiej. W kwestiach językowych...&lt;/p&gt; &lt;p align="LEFT"&gt;„By one by” = „One by one” (nie do przetłumaczenia słowo w słowo, polskie „Jeden po drugim”)&lt;/p&gt; &lt;p align="LEFT"&gt;„Ayran and coal” = „Iron and coal” (wspomniany w poprzedniej notce niuans wymowy; to trzeba było usłyszeć, bo on naprawdę wypowiedział to jakby chciał powiedzieć o ayranie, a nie o żelazie; ayran [czyt. ajran] to turecki jogurt; iron [czyt. ajron] czyli żelazo, coal [czyt. koal] to węgiel)&lt;/p&gt; &lt;p align="LEFT"&gt;„niiw” = „new”  &lt;/p&gt; &lt;p align="LEFT"&gt;„the” = „the” ( zgadza się, wymówione tak, jak napisane...)&lt;/p&gt; &lt;p align="LEFT"&gt;Ciekawostka: powyższe słówka zapadły mi w pamięć na zajęciach prowadzonych przez dwóch dziekanów, oboje są ściśle związani z współpracą zagraniczną.&lt;/p&gt; &lt;p align="LEFT"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p align="CENTER"&gt;***&lt;/p&gt; &lt;p align="LEFT"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p align="LEFT"&gt;I wreszcie HIT.&lt;/p&gt; &lt;p align="LEFT"&gt;„European Union and Turkey”. Zajęcia dedykowane dla studentów Erasmusa. Prowadzi wydziałowy koordynator ds. Programu Erasmus, pan Mustafa Fişne. Pominę fakt, że dla każdego Turka Polska i inne kraje jeszcze wczoraj były krajami komunistycznymi*&lt;/p&gt; &lt;p align="LEFT"&gt;Mówimy akurat o Niemczech. Jedyna Niemka, Miira, prowadzi właśnie rozmowę z prowadzącym. Mowa jest o nacjonalizmie. Fişne, nagle, bez zapowiedzi, mówi:&lt;/p&gt; &lt;p align="LEFT"&gt;- Niemcy muszą bardzo kochać Niemcy. W końcu nawet w waszym hymnie śpiewacie „Deutschland Deutschland über alles...”&lt;/p&gt; &lt;p align="LEFT"&gt;Wpierw nie wierzyłem.  &lt;/p&gt; &lt;p align="LEFT"&gt;Potem się trochę zdenerwowałem, nie powiem.  &lt;/p&gt; &lt;p align="LEFT"&gt;Ostatecznie jednak widok twarzy Miiry zadecydował: musiałem położyć się na ławce, żeby ukryć łzy.  &lt;/p&gt; &lt;p align="LEFT"&gt;Nie mogłem. Prawdę powiedziawszy, to dalej nie mogę, kiedy to sobie przypomnę :).&lt;/p&gt; &lt;p align="LEFT"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p align="CENTER"&gt;***&lt;/p&gt; &lt;p align="LEFT"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p align="LEFT"&gt;To tyle na dzisiaj. Zobaczymy co Turcja przyniesie...&lt;/p&gt; &lt;p align="LEFT"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p align="LEFT"&gt;Krogulczas&lt;/p&gt; &lt;p align="LEFT"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p align="LEFT"&gt;*  Turcy ciągle odwołują się do tego, ilekroć byśmy nie mówili, że to było 20 lat temu i że jesteśmy pokoleniem, które komunizmu nie pamięta, nie doświadczyło, i że nawet nie wyobrażają sobie jak diametralne różnice poza spadkiem inflacji zaszły przez ten czas w naszych (Polska, Litwa, Słowacja i Niemcy jako NRD) krajach.&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4403618811589832824-1748316458531207202?l=krogulczaspoturecku.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/feeds/1748316458531207202/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/2009/10/angturski.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4403618811589832824/posts/default/1748316458531207202'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4403618811589832824/posts/default/1748316458531207202'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/2009/10/angturski.html' title='Angturski'/><author><name>krogulczas</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08231114963541592662</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_KBZJMmsTvjg/TNZy2AHgbMI/AAAAAAAAAoo/tdt0oWYJkH4/S220/krogul.JPG'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4403618811589832824.post-8220439989033070414</id><published>2009-10-22T21:00:00.000+03:00</published><updated>2009-10-22T22:17:51.591+03:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przygody'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kwatery'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='mieszkanie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='język turecki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Afyon'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kultura turecka'/><title type='text'>Ziemia obiecana II</title><content type='html'>&lt;p&gt;Dzisiaj opowiem o tym, jak wyglądało owo moje "jutro".&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;  &lt;p class="MsoNormal" align="center" style="text-align:center"&gt;***&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" align="center" style="text-align:center"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Decyzja jest prosta. Spadamy z tego mieszkania obecnego. 48 metrów. Korytarz jest największym pomieszczeniem, oprócz niego jeszcze 3 pokoje, kuchnia, łazienka i turecka toaleta vide dziura w ziemi.&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Chcieliśmy. Naprawdę. Cierpliwie czekaliśmy na meble, i generalnie proces umeblowywania zakończył się po jakichś dwóch tygodniach. &lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Hitem jednak jest jak do tej pory pralka. Było tak: pojawia się pralka. Pojawia się też problem: jest ona w kuchni, bo tam jakoby po turecku jest jej miejsce. No spoko, niech sobie tam będzie. &lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Tylko że... no nie wiem, inżynier ze mnie żaden, ale zazwyczaj to ten bębenek w pralce to się nie kręci wyłącznie dla frajdy, bo jakby tak było, to by go zawsze kolorowali na jakieś fajne kolorki. Albo mógłby filmy wyświetlać. No przydać się do czegoś. &lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Na przykład wodę w sobie mieć. Bo zazwyczaj pranie wyjmowałem mokre z pralki. A gdzie tu wodę podłączyć? Z kranu? A wylewać? Z powrotem do kranu? Czy wyższa szkoła jazdy – przez dwie godziny trzymać ręcznie wąż w zlewie?&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Z pomocą miał nam przyjść hydraulik pana Nameka – przesympatyczny osobnik, który nam to mieszkanko wcisnął. No i hydraulik Nameka przyszedł, popatrzył, powiedział, że to jest pralka firmy Vestel, że firma jest fajna, że mają serwis i żebyśmy do serwisu poszli z tą pralką i na herbatkę.&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Z PODŁĄCZENIEM?!&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Z pomocą przyszedł inny kolega simpatiko – pan Ahmet. Nie znam jego imienia, więc nazwałem go Ahmet, bo tu są sami Ahmeci, Mustafy czy Ibrahimy. Pan Ahmet ma Lokantę. Z tureckiego Restaurację. Inną jego cenną cechą z punktu widzenia dobrego materiału na męża jest to, że zna się na hydraulice. A że my byliśmy regularnymi klientami u niego, sam nam zaproponował, że wpadnie wieczorkiem po pracy i nam to podłączy.&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;I podłączył. Zużył tyle taśmy co babcia włóczki na wełniane skarpety dla wszystkich swoich wnucząt, podłączył kranik za 10 lir i pralka miała jak pić wodę.&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Gorzej, że nie miała jak sikać. Porzucając metaforę organizmu – nie odprowadzała wody. Se stała w bębnie, znudzona bidulka.&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" align="center" style="text-align:center"&gt;***&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" align="center" style="text-align:center"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;W tym czasie skontaktował się z nami Prezydent Fify. Jego imię to Berkai, lecz w naszym kręgu jest powszechnie znany jako Prezydent Fify po tym jak opowiedział o nim Wojtek, jeden z moich współlokatorów.&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;- No był u nas jakiś koleś. No jak mu było... Przedstawił się jako prezydent Fify czy czegoś...&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;W rzeczywistości biedny Berkai jest wiceszefem Klubu Erasmusowego. Chciał przylansić, a wyszło jak zawsze :).&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Tenże Berkai niegdyś rzekł: ja pogadam z Namekiem. Będzie mieli funkiel nufka nieśmiganą pralkę.&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;I istotnie, parę dni później mamy pralkę. Ładna, biała, dwa pokrętełka i dwa guziczki. Elegancka taka. Nie Porsche, nie Merc, ale takie zgrabne Renault Clio (lubię je ;)).&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;No i ta już spoko. Sami ją nawet podłączyliśmy, bo to była kwestia przełączenia węży, a poprzednio całą zabawą był ten kranik do wody.&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Pierwsze włączenie. Pralka nabiera wody. Śmiga, miesza, nawadnia, walczy z głodem w Afryce, pierze, wylewa wodę na podłogę...&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Ekhm...&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Czekajcie...&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Dobra, może jednak nie lubię Clio.&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" align="center" style="text-align:center"&gt;***&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" align="center" style="text-align:center"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Mieszkanie to jest jednak pół biedy. Zajęcia jak do tej pory wymiatają. Po prostu muszę Wam kiedyś napisać o tym jak Turek powiedział Niemce prosto w oczy, że „Deutschland Deustchland uber alles” to jest niemiecki hymn narodowy, że dwa główne surowce w epoce powojennej to ayran (turecki jogurt) i węgiel, i o tym jak sprzedam uniwerek. I mi jeszcze za to podziękują i gratulacje do Lechistanu wyślą :).&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;A teraz ponownie spadam nadrabiać zaległości towarzyskie. Raz człowieka nie ma na necie przez dwa tygodnie, a na komunikatorach przez ponad miesiąc i już mnie za zmarłego albo kryminalistę mają ;).&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Pozdro&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Krogulczas&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4403618811589832824-8220439989033070414?l=krogulczaspoturecku.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/feeds/8220439989033070414/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/2009/10/ziemia-obiecana-ii.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4403618811589832824/posts/default/8220439989033070414'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4403618811589832824/posts/default/8220439989033070414'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/2009/10/ziemia-obiecana-ii.html' title='Ziemia obiecana II'/><author><name>krogulczas</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08231114963541592662</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_KBZJMmsTvjg/TNZy2AHgbMI/AAAAAAAAAoo/tdt0oWYJkH4/S220/krogul.JPG'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4403618811589832824.post-2683318928010267716</id><published>2009-09-29T23:38:00.001+03:00</published><updated>2009-09-29T23:52:54.345+03:00</updated><title type='text'>Ziemia obiecana I</title><content type='html'>&lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;W końcu się coś działo. Wczoraj od 9.00 do 23.00 załatwiałem sobie mieszkanie. Co z tego wyszło?&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p align="CENTER" style="margin-bottom: 0cm"&gt;***&lt;/p&gt; &lt;p align="CENTER" style="margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p align="LEFT" style="margin-bottom: 0cm"&gt;Zacznijmy od tego, że mieszkanie to było załatwiane od dobrych trzech tygodni. Dopiero, kiedy przyjechałem, wzięli się za nie na poważnie.  &lt;/p&gt; &lt;p align="LEFT" style="margin-bottom: 0cm"&gt;W poważnej, naukowej literaturze, opisującej jak to się z Turkami robi interesy, generalnie spotkałem się z określaniem negocjacji z nimi (a w praktyce również codzienne komunikowanie) jako „zabierającymi więcej czasu niż w przypadku np. kultur Zachodu”. Myślałem więc sobie tak „Aha, czyli pozaprzyjaźniam się z nimi trochę dłużej, pogadamy trochę dłużej o pogodzie, wymienimy się dodatkowo informacjami o swoich rodzinach, a potem przejdziemy do konkretów”&lt;/p&gt; &lt;p align="LEFT" style="margin-bottom: 0cm"&gt;W Turcji nie ma konkretu.&lt;/p&gt; &lt;p align="LEFT" style="margin-bottom: 0cm"&gt;NIE. MA.&lt;/p&gt; &lt;p align="LEFT" style="margin-bottom: 0cm"&gt;Rozmowa z Turkiem to naprawdę świetna sprawa. Raz przyszedłem tylko po to, aby zapytać się, jak idzie poszukiwanie mieszkania. Skończyło się na tym, że siedziałem przez godzinę przy herbatce, poznając dwóch przyjaciół koordynatora Erasmusa, rozmawiając o Wałęsie, Mickiewiczu, Dąbrowskim, Lato, Deynie, imieniu „Kamil”, ,polskim nielubieniu się z Ruskimi, ramadanie, kuchni tureckiej, taniej kuchni tureckiej, dobrej kuchni tureckiej, i jeszcze o kuchni tureckiej.  &lt;/p&gt; &lt;p align="LEFT" style="margin-bottom: 0cm"&gt;Komunikacja z Turkami to koszmar. Nie mam zamiaru być politycznie poprawny i powiem wprost: My, Europejczycy, mamy lepszy, sprawniejszy system przekazywania danych między dwoma podmiotami komunikacji. Jest to spowodowane w głównej mierze tym, że informacja w Europie i krajach, gdzie cywilizacja zachodnia ma silne wpływy (USA, Kanada, Australia, Japonia itp.) jest tania i łatwa do zdobycia.  &lt;/p&gt; &lt;p align="LEFT" style="margin-bottom: 0cm"&gt;W Turcji za to, informacja jest ceniona. Nie jest łatwo ją zdobyć, więc nie jest też łatwo ją uzyskać od tego, kto ją posiadał.&lt;/p&gt; &lt;p align="LEFT" style="margin-bottom: 0cm"&gt;Sklepy nie mają wywieszonych szyldów z godzinami otwarcia.&lt;/p&gt; &lt;p align="LEFT" style="margin-bottom: 0cm"&gt;Na półkach większości sklepów, poza supermarketami, w większości nie ma wywieszonych cen.&lt;/p&gt; &lt;p align="LEFT" style="margin-bottom: 0cm"&gt;Rozkłady MPK nie istnieją – po prostu dolmusa (czyt. dolmusza [l. poj. M. dolmusz] – minibus, powszechny środek transportu publicznego) łapiesz „na stopa”, wystawiając rękę jak widzisz, że jakiś jedzie.&lt;/p&gt; &lt;p align="LEFT" style="margin-bottom: 0cm"&gt;I tak samo jest, kiedy chcesz wynająć mieszkanie.&lt;/p&gt; &lt;p align="LEFT" style="margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p align="CENTER" style="margin-bottom: 0cm"&gt;***&lt;/p&gt; &lt;p align="LEFT" style="margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p align="LEFT" style="margin-bottom: 0cm"&gt;W zeszłym tygodniu ja, czterech studentów simpatiko, koordynator Erasmusa Abdulkadir oraz szef BWZ Uniwersytetu Ibrahim, udaliśmy się na oględziny mieszkania.&lt;/p&gt; &lt;p align="LEFT" style="margin-bottom: 0cm"&gt;Korytarzyk, który prowadzi do trzech odrębnych pokojów, kuchnia, łazienka i toaleta osobno. Toaleta z dziurą, w Polsce zwana „na Małysza”&lt;/p&gt; &lt;p align="LEFT" style="margin-bottom: 0cm"&gt;Było w tragicznym stanie jeżeli chodzi o porządek. Było totalnie puste, ale prezenter powiedział, że będzie wypicowanie, wysprzątane, meble wstawione, kuchenka, pralka i lodówka, internet za darmo. Myślę sobie – fajnie. I że to wszystko będzie zrobione za dwa dni. Myślę sobie – ekstra.&lt;/p&gt; &lt;p align="LEFT" style="margin-bottom: 0cm"&gt;Lipa. Dupa.&lt;/p&gt; &lt;p align="LEFT" style="margin-bottom: 0cm"&gt;Wczoraj w chaotycznym pośpiechu emigrowałem z mojego dotychczasowego akademika, po to tylko, żeby wprowadzić się do tego mieszkania mego nowego.&lt;/p&gt; &lt;p align="LEFT" style="margin-bottom: 0cm"&gt;Najpierw udać się mieliśmy do wynajmującego, coby umowę podpisać.&lt;/p&gt; &lt;p align="LEFT" style="margin-bottom: 0cm"&gt;I tu zdziwko numer jeden...&lt;/p&gt; &lt;p align="LEFT" style="margin-bottom: 0cm"&gt;Ale o tym później, dzisiaj nie mam na to sił. Póki co jestem zmęczony, a poza tym dobrze mi się gada z nową współlokatorką (pozdrowienia, droga Flatmejt ;)). No i czeka na mnie Fifa 2010 z weterynarzami w kafejce na dole :P.&lt;/p&gt; &lt;p align="LEFT" style="margin-bottom: 0cm"&gt;Dokończę jutro. A teraz cmok cmok.&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4403618811589832824-2683318928010267716?l=krogulczaspoturecku.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/feeds/2683318928010267716/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/2009/09/ziemia-obiecana-i.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4403618811589832824/posts/default/2683318928010267716'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4403618811589832824/posts/default/2683318928010267716'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/2009/09/ziemia-obiecana-i.html' title='Ziemia obiecana I'/><author><name>krogulczas</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08231114963541592662</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_KBZJMmsTvjg/TNZy2AHgbMI/AAAAAAAAAoo/tdt0oWYJkH4/S220/krogul.JPG'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4403618811589832824.post-7767022310837792498</id><published>2009-09-27T22:08:00.003+03:00</published><updated>2009-09-27T22:15:35.941+03:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kultura'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='islam'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='codzienności'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kuchnia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Afyon'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ramazan'/><title type='text'>Tymczasem przenieś moją duszę utęsknioną, Do tych pagórków leśnych, do tych łąk zielonych...</title><content type='html'>&lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;Na wspomnienia mnie wzięło, więc sobie Linkin Park „In the end” puściłem. Pierwsza piosenka pierwszego zespołu, który uwielbiałem jako pierwszy.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;Ogólnie zaduma mnie łapie coraz częściej. Ostatnio zatęskniłem za trochę bardziej polskim jedzeniem (czego owocem były kuchenne podboje z poprzedniej notki). Naprawdę jednak w tej chwili tęsknie za jesienią. Polską, złotą... chciałoby się rzec: normalną jesienią.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;Nie jest to dlatego, że od lat sobie obiecuję, że pojadę w Bieszczady jesienią, a tu się trochę wynudziłem, czekając na zajęcia. Nic nie mają do tego zdjęcia rodaków na nk, albo rozmowy z nimi. Nie uwierzycie chyba, jakie trzy przedmioty w taki nostalgiczny nastrój mnie wprowadziły.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;Pierwszy był liść. Lekko pożółkły liść jabłka, które w swoim czasie kupiłem na bazarze. Bóg mi świadkiem – idealna żółć jesienna.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;Drugi był facebook. Kiedy otworzyłem tam Puszkę Pandory (aplikacja, która umożliwia wylosowanie nieomal dowolnego przedmiotu, uczucia, człowieka itp.), wylosowałem... wiewiórkę. Szarą. Z orzeszkiem.  &lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;Ale wszystkim dobiła mnie szyszka. Zrozum, Panie Czytelniku: pośród Gór i Wzgórz, pośrodku Stepu, na Betonie przy Akademiku... SZYSZKA. Jak sobie przypomnę moje radomszczańskie lasy, kiedy pacholęciem będąc brykało się po nich z harcerzami, obrzucając się szyszkami i wywalając na cztery litery na śliskich opadłych liściach... &lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;Tak, tęsknię.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="center"&gt;***&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;Muezini lub ezini. Różnica bierze się z arabskiego, gdzie „m” dodaje się dla osób. Samo „ezin” jednak nie wiem co oznacza. Wiem, kogo oznacza, i wy pewnie też.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;To jest ten koleś, który codziennie pieje ile fabryka dała w mikrofon na szczycie minaretu,wieży tak charakterystycznej dla muzułmańskich meczetów, jak...&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;No właśnie, tu słówko. Chrześcijanie minaretu nie potrzebują. Konstrukcja ta swoje początki ma w wysokich punktach, takich jak drzewa czy wzgórza, z których zwoływano i przypominano raczkującym muzułmanom, że się mają pomodlić. Ponieważ w miastach trudno o naturalne wywyższenia, a ponadto były to miejsca nadzwyczaj głośne, trzeba było zacząć budować odpowiednio wysokie punkty, aby wszyscy wierni wiedzieli kiedy mają się modlić. Albowiem muzułmanie pory swych modłów mają regulowane takim ścisłymi terminami jak „zachód słońca”, a więc przez pory dnia, a te codziennie się zmieniają, a więc i codziennie muzułmanie modlą się o różnych godzinach. Obecnie można (na pewno w Turcji) spokojnie kupić (a zarazem nie można nie kupić) kalendarza z wyrywanymi karteczkami, na którym każdy dzień ma wypisane dokładne godziny dla każdej modlitwy, z uwzględnieniem naturalnie tego, ze słońce kiedy indziej zachodzi w Stambule, inaczej w Afyon, Ankarze czy Konyi, a jeszcze inaczej w Trabzonie.  &lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;Dlaczego więc muezini umierają?&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;Niechaj mnie znienawidzą wszyscy kochający Bliski Wschód i jego Orientalizm, ale... na litość, po dwóch miesiącach mi się oni troszkę okropnie osłuchali. Teraz, każde to ich przeciągane w nieskończoność „AaaaaaaaaaAaaaaaaAAAAAaaaaAAAAaaaaaAAAAAaaaaaaa” brzmi, jakby byli w ciężkiej aaaaAAAaaAAAAaaaaaaAaagonii. Nie mogę już dłużej z nimi i tyle :).&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="center"&gt;***&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="center"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;Ale niech sobie chwalą Boga. To nawet swój urok ma. Na pewno miało dla ludzi w czasie ramazanu, kiedy wieczorna pieśń ezina obwieszczała, że słoneczka już nie ma i można jeść. Miałem to szczęście, że akurat na jedną z takich kolacji zostałem zaproszony przez koordynatora programu Socrates/Erasmus do jego domu.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;(To dawne dzieje w sumie, chciałem je opisać wtedy, gdy miały miejsce, ale teraz dopiero pozwala mi na to bloger. - edyt. przyp. krogulczas)&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;Jadę sobie z Abdulkadirem (tak ma na imię), bo się zaoferował, że podrzuci mnie na iftar caderi – taka stołówka bezpłatna, rozstawiana na czas ramadanu, a sponsorowana przez władze miasta; wpadają tam i biedni i bezdomni, a także urzędnicy i policjanci. Po prostu, kto chce, może za darmo najeść się do syta (a pamiętajmy, że cały dzień nic nie jedli i nie pili...)&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;Jadę. Ledwo w sumie wsiadłem, Abdulkadir mówi do mnie „Co też ja sobie myślałem, że nie zaprosiłem Barhta (tak słyszą moje imię, przez moje felerne „r” :)) do nas na kolację? Barhta, jeżeli chcesz, zapraszam cię do siebie, bądź mym gościem”. Nie sposób odmówić ;).&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;Podaruję sobie opis domu, żywiołowości  dzieciaków czy dostojnego spokoju dziadka, a przejdę do samego posiłku.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;Bo oni mi tam Wigilię normalnie urządzili, a nawet w Wigilię nie jestem taki pełen, jak tam byłem. Tak naprawdę, to porównanie ma dodatkowe dno. Otóż, każdy dzień ramadanu jest dla muzułmanina dniem wyjątkowym, dniem, który spędza z z najbliższymi, a każdy dobry uczynek w czasie ramadanu jest liczony dziesięciokrotnie więcej na Sadzie Ostatecznym (lub czymś na jego pokrój).  &lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;A ja się tymczasem na poważnie bałem, czy za chwilę nie spojrzę ponownie na to, co przed chwilą jadłem. Niby nic szczególnego, ani nawet porcje nie były jakieś przesadzone, ani też kurczak, frytki, surówka z pomidorów czy podsmażana zielona fasolka nie mieszczą się dla Polaka poza pojmowaniem.  &lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;Ale deser...&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;Jeeeezu, jaki on był sycący! Za ChRL nie pamiętam jak się to nazywało, ale jeeeeezu, jakie to było dobre! Takie wilgotne ciasto francuskie, które w ustach zamieniało się w krem, azali był to krem, który miał konsystencję ciasta francuskiego? I jeszcze z bananami gdzieś tam wmieszanymi... Jeeeeeezu!&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;Podano potem... drugi deser. Baklawę. Baklawy już jednak wdusić nie mogłem. A, słówko o baklawie – o, ubodzy w wiedzę! Kto wpadł na pomysł nazywania „chałwą” tureckiej baklawy! Tej chałwy, którą my znamy, nie znajdziecie w Turcji. Baklawa i chałwa to nie są zamienniki! Chałwy nigdy nie lubiłem, a baklawę, gdyby nie odrobina zdrowego rozsądku, mógłbym jeść godzinami.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;Na zakończenie tylko szybka herbatka (a właściwie trzy, które trwały godzinę) i Abdulkadir odwiózł mnie do akademika.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="center"&gt;***&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="center"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;Tą notkę chciałem zamieścić naprawdę dawno temu, bo dobre trzy tygodnie temu. Teraz dopiero jednak przeszła korektę, co chciałem to dodałem, bloger działa, i można publikować.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;Jutro prawdopodobnie wyprowadzam się do mieszkania gdzieś w centrum miasta. Jak się tylko urządzę, to ląduje na blogu kolejna notka. Bardzo możliwe, że o pierwszym dniu roku akademickiego, bo jutro się takowy zaczyna :). Trzymajcie kciuki!&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4403618811589832824-7767022310837792498?l=krogulczaspoturecku.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/feeds/7767022310837792498/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/2009/09/tymczasem-przenies-moja-dusze.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4403618811589832824/posts/default/7767022310837792498'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4403618811589832824/posts/default/7767022310837792498'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/2009/09/tymczasem-przenies-moja-dusze.html' title='Tymczasem przenieś moją duszę utęsknioną, Do tych pagórków leśnych, do tych łąk zielonych...'/><author><name>krogulczas</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08231114963541592662</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_KBZJMmsTvjg/TNZy2AHgbMI/AAAAAAAAAoo/tdt0oWYJkH4/S220/krogul.JPG'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4403618811589832824.post-3004234372229277384</id><published>2009-09-26T15:01:00.011+03:00</published><updated>2009-09-26T16:11:50.741+03:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kultura'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='codzienności'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kuchnia'/><title type='text'>Kuchnia od kuchni</title><content type='html'>Tavuk a'la Krogul (Kurczak po krogulczemu) przeszedł moje najśmielsze oczekiwania.&lt;p align="center"&gt;***&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Jak już wspomniałem poprzednio, gotowałem po raz pierwszy w tym przybytku. Cholera, ja tutaj już prawie dwa miesiące siedzę, a dopiero teraz się za to wziąłem! &lt;/p&gt;&lt;p&gt;Ale mnie się zwyczajnie zatenskniuo za normalnom, polskom kuchniom.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Poszedłem więc do tej kuchni. To był pierwszy błąd. Otóż: tą kuchnią przez całe wakacje, a szczeólnie przez ostatni miesiąc, zajmowali się wyłącznie faceci. Nieważne, że Turcy, chociaż to pewnie też ma pewne znaczenie.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Trzeba bowiem powiedzieć o czystości w Turcji to, co już zostało powiedziane, a więc powtórzyć: Turcy to syfiarze. Śmieć się na śmieciu ze śmieciem wala, a Turek jedynie radośnie dokłada na kupkę.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Jak więc prezentował się widok tej kuchni?&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Schnące bochenki chleba zostawione na wierzchu.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Obierki po pomidorze i ziemniakach zostawione na stole, kuchni i umywalce.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Brak dostępu do ciepłej wody.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Niezalany garnek po jajecznicy, którą mi serwowali od trzech dni...&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Ubite muchy (!) na jedynej (!!!) ścierce* dostępnej w kuchni (!!!!!).&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Gnijące na kuchence skorupki po jajkach.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;A, jeszcze dzieci i gęsi włążące do kuchni.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;***&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Niezrażony tym, zrobiłem swoje. Drowning Pools, Iron Maiden, Rammstein i Lady Gaga puszczone w głośnikach. Można zacząć.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_KBZJMmsTvjg/Sr4Mk1bAV0I/AAAAAAAAAcA/PkdT5Z4vv-4/s400/DSC00923.JPG" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5385756031336863554" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Najpierw trza było trochę ogarnąć.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_KBZJMmsTvjg/Sr4NCw6_IcI/AAAAAAAAAcI/76To3ddoOxI/s400/DSC00924.JPG" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5385756545524900290" /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Trochę szatkowania, trochę tasakowania (fajna zabawka swoją drogą :D ), trochę pożyczenia cebuli i ziemniaków i ich obrania i składniki gotowe.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_KBZJMmsTvjg/Sr4N0DsWUTI/AAAAAAAAAcQ/RPM1smb4Xa8/s400/DSC00926.JPG" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5385757392377368882" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Składniki Tavuka a'la Krogul:&lt;/p&gt;&lt;p&gt;- 2 udka kurczaka (jak macie piersi z kurczaka to brać je),&lt;/p&gt;&lt;p&gt;- 2 pomidory,&lt;/p&gt;&lt;p&gt;- 1 papryka czerwona,&lt;/p&gt;&lt;p&gt;- 3 papryczki a'la jalapenos, ale w ogóle nieostre; papryczki, po prostu,&lt;/p&gt;&lt;p&gt;- 1 cebula,&lt;/p&gt;&lt;p&gt;- świeża (z braku świeżej - nieświeża też się na da :) ) nać pietruszki,&lt;/p&gt;&lt;p&gt;- przyprawy: sól, czarny pieprz, słodka papryka (zmielona), czerwona papryka (skruszona [u nas się tego nie znajdzie]), tymianek, 3 goździki,&lt;/p&gt;&lt;p&gt;- ziemniaki i kalafior jako serwowane dodatkowo.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Najpierw marynujemy kurczaczka w oliwie z oliwek. dajemy wszystkie przeprawy jakie podano, wedle uznania. Jeżeli sól mało słona, to dac jej więcej, jak tymianek mało tymiankowy to też go więcej itd.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Jak nam się to marynuje, przygotowujemy się do gotowania, tj. sprzątamy kuchnię, tak, żeby nie wstyd było się poniej poruszać. Dopiero potem obieramy ziemniaki i kalafiora, które wstawiamy razem aż do momentu, aż się rozgotują. Jeżeli komuś się uda nie rozgotować - lepiej dla niego ;).&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Potem odpalamy ogień.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_KBZJMmsTvjg/Sr4REkVZm5I/AAAAAAAAAcY/7AItTJu8aOw/s400/DSC00921.JPG" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5385760974552275858" /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Tak, to moja kuchenka.Cztery takie palniki acetylowe się tam znajdują. To białe to nie fajka, jeno papierek, którym posługiwałem się żeby odpalić to cholerstwo, bo nie miałem ochoty mieć przypieczonych włosków na paluszkach. I całej ręce przy okazji. Że o głowie nie wspomnę.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Jakoś tak jak posprzątamy kuchnię i wstawimy ziemniaki z kalafiorem, kroimy warzywa w kostkę, paski lub trójkąt Sierpińskiego. Jak pokroimy, to grzecznie wstawiamy kurczaczka na ogień. Po jakiś 2 minutach dorzucamy warzywa (nie pytajcie mnie dlaczego :P).&lt;/p&gt;&lt;p&gt;No, teraz pozostaje tylko obserwować jak się to wszystko rozwija. &lt;/p&gt;&lt;p&gt;Efekt:&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_KBZJMmsTvjg/Sr4SbSNogbI/AAAAAAAAAco/45qUD4SNnrY/s320/DSC00928.JPG" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5385762464336478642" /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Fajne, nie? &lt;/p&gt;&lt;p&gt;A, jak jesteście sprytni, to nie zapomnijcie o maśle do kalafiora ;).&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Afiyet olsun!&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;***&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Coś mnie Bloger nie lubi. Ale ja go lubię, mimo, że odmawia mi logowania, a czasem nawet wstępu na stronę logowania.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Jutrzejszy, obiecany tekst o tym, dlaczego muezinowie (lub ezinowie) umierają, i dlaczego muzułmanina w ramazanie to cieszy.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4403618811589832824-3004234372229277384?l=krogulczaspoturecku.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/feeds/3004234372229277384/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/2009/09/kuchnia-od-kuchni.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4403618811589832824/posts/default/3004234372229277384'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4403618811589832824/posts/default/3004234372229277384'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/2009/09/kuchnia-od-kuchni.html' title='Kuchnia od kuchni'/><author><name>krogulczas</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08231114963541592662</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_KBZJMmsTvjg/TNZy2AHgbMI/AAAAAAAAAoo/tdt0oWYJkH4/S220/krogul.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_KBZJMmsTvjg/Sr4Mk1bAV0I/AAAAAAAAAcA/PkdT5Z4vv-4/s72-c/DSC00923.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4403618811589832824.post-5924920930728337513</id><published>2009-09-24T13:20:00.001+03:00</published><updated>2009-09-24T13:21:54.749+03:00</updated><title type='text'>Allah Akbar!</title><content type='html'>&lt;p&gt;Idę gotować :).&lt;/p&gt;&lt;p&gt;PS Notki się nie pojawiały, bo mi Bloger współpracy odmówił na wiele dni. Teraz spróbowałem i działa. Ale parę notek jest spisanych, więc się powinny niedługo pojawić ;).&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4403618811589832824-5924920930728337513?l=krogulczaspoturecku.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/feeds/5924920930728337513/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/2009/09/allah-akbar.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4403618811589832824/posts/default/5924920930728337513'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4403618811589832824/posts/default/5924920930728337513'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/2009/09/allah-akbar.html' title='Allah Akbar!'/><author><name>krogulczas</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08231114963541592662</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_KBZJMmsTvjg/TNZy2AHgbMI/AAAAAAAAAoo/tdt0oWYJkH4/S220/krogul.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4403618811589832824.post-8699061438939526595</id><published>2009-09-10T21:44:00.004+03:00</published><updated>2009-09-10T23:00:46.637+03:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kultura'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='codzienności'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Afyon'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ramazan'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Efes'/><title type='text'>Ramazan a piwo</title><content type='html'>&lt;p&gt;Miesiąc ważny dla muzułmanina. Piwo ważne dla Krogulczasa.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;***&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;W ramadanie (w Turcji zwany ramazanem; będę używał zamiennie) praktycznie żyję. Zaczął się w tym roku 21. sierpnia, a skończy się 19. września.&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Ci Turcy to niesamowici ludzie są. Miałem już masę sytuacji w tym wesołym miesiącu, które bezpośredni początek biorą właśnie w tym, że mają w tej chwili taki ważny czas w swoim życiu.&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;***&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Dzisiaj chciałem kupić piwo. Pomyślałem sobie: ciężko będzie. Nie dość, że muzułmanie nie mogą piwa pić, to jeszcze mamy ramazan, czyli MAXI-post. Chociaż szyldy z Efesem (a czymże innym) pozostały, to lodówki stoją puste.&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Wszystkie. Wszędzie.&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Ale Polak potrafi :).&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Tym razem postanowiłem się odezwać, zamiast tylko rzucić okiem.&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;-Bira yok? (Piwa brak?) - pytam.&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;-Tamam... (słowo, które początkowo znaczyć miało "o.k."; teraz widzę, że używają go jak japońskiego "hai", czyli do wszystkiego) - po czym Pan Turek oddalił się i przeszedł przez drzwi na tyły sklepu. I po chwili słyszę jego głos. I głos jeszcze jednego Turka.&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Mówią coś, mówią... Męczy się Krogul męczy żeby dojść - o czym, u diabła,  rozmawiają? &lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Wychyla się Pan Turek #1. Woła mnie. Idę. Rozgląda się naokoło po tym jak wszedłem.&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Wchodzę na zaplecze. Kieruję swe kroki na lewo. Pana Turka #2 brak. Pan Turek #1 otwiera drzwi. Wchodzę do oświetlonego jedną żarówką pomieszczenia. Żarówka mryga od czasu do czasu.&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Pan Turek #1 pokazuje mi półkę. Na niej Skarb Narodów, Arka Przymierza i Pierścień Atlantów w jednym: piwo.&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Efes.&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Kurwa.&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;No nic. Niech będzie. Dwa biorę.&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Przechodzimy do lady. Płacę. Pan Turek #1 pakuje piwa w czarną foliówkę. Coby mu się spodobać, upycham je do plecaka. Uśmiechnięci oboje od ucha do ucha, ja wychodzę, a on... skąd mam wiedziec co robił dalej?&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;***&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;O ramazanie jeszcze popiszę. Szczególnie o tym, jak umierają muezini :).&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4403618811589832824-8699061438939526595?l=krogulczaspoturecku.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/feeds/8699061438939526595/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/2009/09/ramazan-piwo.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4403618811589832824/posts/default/8699061438939526595'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4403618811589832824/posts/default/8699061438939526595'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/2009/09/ramazan-piwo.html' title='Ramazan a piwo'/><author><name>krogulczas</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08231114963541592662</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_KBZJMmsTvjg/TNZy2AHgbMI/AAAAAAAAAoo/tdt0oWYJkH4/S220/krogul.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4403618811589832824.post-5829552028277214722</id><published>2009-09-06T21:29:00.005+03:00</published><updated>2009-09-06T23:46:44.971+03:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='codzienności'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Afyon'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='podróże'/><title type='text'>Przejazd.</title><content type='html'>&lt;p&gt;Jak wesoło przeżyć na krańcu świata?&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;***&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Najpierw trzeba się na ten koniec świata wybrać. W przypadku braku dostrzegalnych końców świata... No! Niech będzie Afyon. Nada się.&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Co prawda ktoś powie, że na żadnym końcu się toto nie znajduje, a jeno na zachodzie Południowej Centralnej Anatolii, lecz dajcie mi wiarę choć ten jeden raz: będzie dobrze, będzie śmiesznie, będzie fajnie.&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Możecie nie wiedzieć czego się spodziewać. Słusznie. Ja sam nie wiedziałem czego się spodziewać.&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;***&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Zacznnij więc w przyzwoitym punkcie. Np. na terminalu autobusowym. Przyjechaeś tam taksówką, wynegocjowałes za nią przyzwoitą cenę 15 lir (ok. 30 złotych). Masz bilet za 19 lir. Po drobnych opóźnieniach  (25 minut łącznie), jedziesz. Po 5 minutach zatrzymujesz się na stacji BP, bo autobus musi zatankować.&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Tu warto wspomnieć o niesamowitej tureckiej odwadze. No bo tak: żeby takiego busa zatankować, to trzeba mu kabel do baku załadować. A co, że jeśli kabel jest krótki? No wtedy trzeba jechać do przodu, aż się znajdzie wlew baku.&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Co z tego, że kierowca za 1,5 metra walnie w drzewo?&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Co z tego, że za 1 metr walnie w faceta żywcem wyciągniętego ze "Świtu Żywych Trupów"?&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Co z tego, że facet żywcem wyciagniety ze "Świtu Żywych Trupów" za chwilę zostanie rozjechany? Fajke ma.&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Pozerstwo i demonstracja siły celem priorytetowym. No i fajkę trzeba dokończyć. Przed śmiercią.&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;***&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Krajobraz dopisuje podczas podróży, bez dwóch zdań. Można spodziewać się &lt;a href="http://picasaweb.google.pl/krogulczas/PodrozZAntalyi#"&gt;takich widoków&lt;/a&gt;. Sympatycznych, pogodnych, z odbiciami okien... Ekhm... Sympatycznych i pogodnych.&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;***&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Na dzisiaj tyla. Jutro napiszę conieco o kampusie, o panach ochroniarzach, o tureckiej wsi i pewnym Horyzoncie.&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Jak widać, utworzyłem galerię na Picasie. Ile się uda tyle się tam pojawi :).&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4403618811589832824-5829552028277214722?l=krogulczaspoturecku.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/feeds/5829552028277214722/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/2009/09/przejazd.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4403618811589832824/posts/default/5829552028277214722'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4403618811589832824/posts/default/5829552028277214722'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/2009/09/przejazd.html' title='Przejazd.'/><author><name>krogulczas</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08231114963541592662</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_KBZJMmsTvjg/TNZy2AHgbMI/AAAAAAAAAoo/tdt0oWYJkH4/S220/krogul.JPG'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4403618811589832824.post-2388695178117129952</id><published>2009-09-02T18:45:00.002+03:00</published><updated>2009-09-02T20:27:49.493+03:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kultura'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='język turecki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Afyon'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='podróże'/><title type='text'>Afyon: początek</title><content type='html'>&lt;p&gt;Już jutro mnie ukamieniują na schabowe i ugotują z rzepą, orzeszkami i budyniem cytrynowym.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;***&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Afyonkarahisar. "Czarny Zamek Opiumowy" w wolnym tłumaczeniu. "Afyon" w skrócie i codziennym użytku.&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Tutejszy klimat, zwyczaje i sposób bycia jest kompletnie inny od europejskiego. Kto nigdy nie wyjechał poza Europę, chyba nie jest sobie w stanie tego wyobrazić. Dopiero teraz zdaję sobie sprawę, jak bardzo w ciemno tutaj przyjechałem. Poza tym, że będę tam studiować, nie wiem o tym mieście kompletnie nic :). &lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Na niewiele mi się zda mój A1 Level Turkish Erasmus Intensive Language Courses. Ten poziom to jakaś pomyłka. Chociaż zdałem na 84% to oznacza tyle, że jestem w stanie zrozumieć język jedynie łopatologiczny. Albo raczej koparniany. A nie turecki. &lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Krótko mówiąc, poziom ten jest całkiem bezużyteczny. Ani nie mam opanowanego jakiegoś przyzwoitego słownictwa, że o codziennym języku nie wspomnę. Turecki zwrot "memnum oldum" czyli "miło cię poznać" doprowadza każdego Turka do szału. Na "durakta alabilir miyim" ("proszę się zatrzymać") w autobusie spojrzeli na mnie jak na Polaka albo innego Słowianina. Tureckie język trudna język.&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;***&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Dzisiaj pozaopatrywałem się w mapy. Jak dobrze pójdzie to w przyszłym tygodniu wyląduję w Ankarze. Potem chyba Trabzon. Może pomiędzy nimi jakaś cywilizacja zapomniana się znajdzie.&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;W związku z tymi rozjazdami, kto wie jak to z aktualizacjami będzie. Postaram się coś wrzucać przynajmniej raz na tydzień. Potem, w trakcie roku akademickiego (vide po październiku), zapewne będzie coś więcej.&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Przy najbliższej okazji przybliżę trochę Afyon jako miasto. Mam nadzieję, że uda mi się je trochę poznać przez tych pare dni :).&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4403618811589832824-2388695178117129952?l=krogulczaspoturecku.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/feeds/2388695178117129952/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/2009/09/afyon-poczatek.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4403618811589832824/posts/default/2388695178117129952'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4403618811589832824/posts/default/2388695178117129952'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/2009/09/afyon-poczatek.html' title='Afyon: początek'/><author><name>krogulczas</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08231114963541592662</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_KBZJMmsTvjg/TNZy2AHgbMI/AAAAAAAAAoo/tdt0oWYJkH4/S220/krogul.JPG'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4403618811589832824.post-6571583172522063470</id><published>2009-08-29T20:34:00.004+03:00</published><updated>2009-08-30T10:39:12.107+03:00</updated><title type='text'>Chcielibyście :)</title><content type='html'>&lt;p&gt;Nie. Tak to nie będzie. Za 3 tygodnie powinienem być już w pełni sprawny (czyt. ból minie). I się do Polski nie wybieram.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Wiem, że ludzie mają o mnie dobre zdanie. Osoby pewnej, stanowczej, zdecydowanej. Taki jednak nie jestem. Jestem w Turcji właśnie po to, żeby takim się stać.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Nie przyjechałem tu, żeby się czegoś nauczyć. Mam wystarczająco sił i czasu, żeby samemu się edukować w zakresie zarządzania zasobami ludzkimi, które tak bardzo pragnę zgłębiać na studiach, a które tak bardzo hamowały moją decyzję przyjazdu. Tutaj nie liczę na wysoki poziom zarządzania. Pożegnałem się z nim. &lt;/p&gt;&lt;p&gt;Przyjechałem tutaj po to, żeby podjąć walkę z samym sobą. Za często już w życiu uciekałem od problemów, zamiast je rozwiązywać, chociaż zapewne niejedna osoba, która to czyta, nie zechce mi uwierzyć. &lt;/p&gt;&lt;p&gt;Chcę być w końcu z siebie zadowolony. I dlatego zostaję.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;A takie mury już mi nie straszne :)&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_KBZJMmsTvjg/SplszpauJWI/AAAAAAAAAF0/LGPJjF1CAP8/s400/waterfall+008.JPG" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5375447264790455650" /&gt;Zielony to Balint, biały to Nick. Nie wiem, czy jestem jeszcze na dole, czy już na dole :).&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;P.S. W aktach medycznych, krajem mojego pochodzenia była niejaka "Rusya"... No i jak ich tu do Unii :)?&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4403618811589832824-6571583172522063470?l=krogulczaspoturecku.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/feeds/6571583172522063470/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/2009/08/chcielibyscie.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4403618811589832824/posts/default/6571583172522063470'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4403618811589832824/posts/default/6571583172522063470'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/2009/08/chcielibyscie.html' title='Chcielibyście :)'/><author><name>krogulczas</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08231114963541592662</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_KBZJMmsTvjg/TNZy2AHgbMI/AAAAAAAAAoo/tdt0oWYJkH4/S220/krogul.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_KBZJMmsTvjg/SplszpauJWI/AAAAAAAAAF0/LGPJjF1CAP8/s72-c/waterfall+008.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4403618811589832824.post-5835516042882280986</id><published>2009-08-25T22:39:00.003+03:00</published><updated>2009-08-25T23:18:46.477+03:00</updated><title type='text'>Żyję</title><content type='html'>&lt;p&gt;To pierwszy raz w moim życiu, kiedy naprawdę czuję się szczęśliwy, że żyję.&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;***&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;br /&gt;W ostatni czwartek byliśmy na wycieczce w Termessos- ruinach miasta w pobliżu Antalyi. Jest to miasto położone w górach, dość starych, ale wciąż wysokich. Nic dziwnego, że nie udało się go zdobyć nawet Aleksandrowi Wielkiemu.&lt;br /&gt;Po dotarciu na wyższe mury, zauważyłem całkiem ciekawe miejsce, w którym możnaby porobić parę ciekawych zdjęć. Był to antyczny mur, którego prawa część była nadkruszona i przez to pozwalała na wejście na jego szczyt. Jakieś osiem metrów miał ten mur. Na takie rzeczy się wchodziło już wcześniej. Postanowiłem, że pójdę porobić tam parę zdjęć na szczycie. Na szczycie byli już dwaj moi znajomi, Węgier, Balint, i Holender, Nick.&lt;br /&gt;Pocykałem może ze trzy zdjęcia i zdecydowałem, że zacznę schodzić, bo ani było miejsca na szczycie na więcej niż 2 osoby, ani też mnie nie chciało się tam dłużej stać w słońcu. Zacząłem schodzić. Czułem, że łatwo nie będzie, kiedy wyrwałem jedną cegłę, która jeszcze przed chwilą stanowiła solidne oparcie.&lt;br /&gt;Potem wszystko działo się już szybko. Kamień wyślizgnął się spod nogi. Próbowałem oprzeć nogę. Gdzie indziej, byle gdzie. Kolejne obsunięcie. Chwyt ręką. Też daremny. Drugą. Trzeciej zabrakło. W ułamku sekundy zniszczyłem kawał antycznego zabytku.&lt;br /&gt;I w tym ułamku sekundy pomyślałem sobie "Nie... To jakiś żart".&lt;br /&gt;Spadłem. Zaprotokołowane jest "upadek z 10 metrów". Takie drugie albo nawet trzecie piętro. Leciałem nogami w dół. Podobno wylądowałem na jakimś drzewie, to ono musiało zamortyzować upadek. Leżałem dobre dwa metry od muru. Na lewym boku, głową w dół. Lewe udo, żebra i głowa wsparte na kamieniach, ale takich stożkowych, nie płaskich. Oparcie punktowe, czyli żadne. Jedynie prawą ręką wspierałem się na kamieniu. Wyobraź sobie podpór przodem, jak do pompki, tylko na prawej ręce, a cialo obrócone na lewą stronę. &lt;br /&gt;Leżałem tak dobrą godzinę.&lt;br /&gt;Kląłem z taką częstotliwością, że towarzyszący mi obcokrajowcy szybko załapali "kurwa mać" i "ja pierdolę". Odmówiłem przemieszczania mnie ani zmieniania mojej pozycji z uwagi na kręgosłup. W końcu przybyli ratownicy. A potem to już po prostu straciłem rachubę czasu.&lt;br /&gt;Znosili mnie Erasmusowcy, bo jako ratownicy przybył koleś i dwie cytate brunetki. Znosili mnie dobre 40 minut, a dla mnie to było może 5 minut. &lt;br /&gt;Jakkolwiek by to nie brzmiało, dzięki ciągłej przytomności, powstało w tym czasie mnóstwo dowcipów mojego autorstwa. Śpiewałem nawet "wina, wina, wina, wina dajcie..." wespół z Balintem, który, jak już zszedł, sam o dziwo zanucił. Dużo się także modliłem. Bardzo bardzo dużo.&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;O pobycie w szpitalu nie chcę mówić. To było najbardziej przerażające i najbardziej samotne doświadczenie w moim życiu.&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Wyszedłem z tego wypadku bez żadnego złamania, chociaż było podejrzenie złamania lewej kości udowej, żeber, a nawet kręgosłupa. Skończyło się na uszkodzeniu mięśni lewego uda, okropnym bólu w plecach i trzech szwach na głowie.&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;***&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Nick powiedział, że musiałem mieć na plecach jakieś 10 aniołów. "To ja musiałem na tych biedakach wylądować" odparłem.&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Dopiero dzisiaj do mnie dotarło, że prawie zginąłem. Że ledwo uszedłem z życiem. &lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Notka bedzie miała moralizatorski koniec, a co. Cieszcie się życiem. Doceńcie jego dar. Ja na pewno wprowadzam w moim pewne zmiany.  Żadne "nowe życie" czy "porzucenie starego życia". Żyję dalej, ale nanoszę korektę. Czuję, że to mi wystarczy to szczęścia. Bo niewiele życiu potrzeba, zarówno żeby je mieć, jak i je stracić.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;***&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;To chyba koniec tego bloga. Mam już zarezerwowany bilet lotniczy do Polski. Po tym, co przeżyłem w szpitalu nie wiem, czy chcę tu wracać.&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Dawno mnie zagranicą nie było. Było fajnie, było ciekawie, była to nowość. Poznałem mnóstwo wspaniałych ludzi z całej Europy. Nie wiem, z którymi utrzymam jakiś kontakt, bo nie jestem za dobry w te klocki. Co poznałem, to moje. Czego doświadczyłem, też moje. Nie było tego wiele jak na miesiąc pobytu tutaj, bo nastawiałem się na podróże po zakończeniu kursu językowego i podczas pobytu w Afyon. &lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Ani odrobiny nie żałuję decyzji o wyjeździe. Gdybym miał jechać jeszcze raz, pojechałbym. Ale najpierw wyzdrowiałbym.&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Przepraszam wszystkich, którzy wiązali jakieś nadzieje z tym blogiem. Wyszło jak wyszło. Jeżeli ktoś czuje się poszkodowany, możemy to omówić przy zimnym kieliszku ;).&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Wszyscy, którzy to czytają, niech Wam się dobrze wiedzie i niech Was Bóg błogosławi. Żyjcie.&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Krogulczas&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4403618811589832824-5835516042882280986?l=krogulczaspoturecku.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/feeds/5835516042882280986/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/2009/08/zyje.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4403618811589832824/posts/default/5835516042882280986'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4403618811589832824/posts/default/5835516042882280986'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/2009/08/zyje.html' title='Żyję'/><author><name>krogulczas</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08231114963541592662</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_KBZJMmsTvjg/TNZy2AHgbMI/AAAAAAAAAoo/tdt0oWYJkH4/S220/krogul.JPG'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4403618811589832824.post-1381559427404844883</id><published>2009-08-21T18:19:00.001+03:00</published><updated>2009-08-21T18:20:18.167+03:00</updated><title type='text'>Rehabilitacja</title><content type='html'>&lt;p&gt;Z uwagi na konieczność rehabilitacji, nie mam pomysłu ani sił na napisanie dzisiejszej notki.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;W poniedziałek postaram się wrzucić kilka ładnych zdjęć ;).&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4403618811589832824-1381559427404844883?l=krogulczaspoturecku.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/feeds/1381559427404844883/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/2009/08/rehabilitacja.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4403618811589832824/posts/default/1381559427404844883'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4403618811589832824/posts/default/1381559427404844883'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/2009/08/rehabilitacja.html' title='Rehabilitacja'/><author><name>krogulczas</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08231114963541592662</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_KBZJMmsTvjg/TNZy2AHgbMI/AAAAAAAAAoo/tdt0oWYJkH4/S220/krogul.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4403618811589832824.post-4590051184459841049</id><published>2009-08-19T18:28:00.004+03:00</published><updated>2009-08-19T23:40:04.652+03:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kultura'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='codzienności'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Antalya'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muzyka'/><title type='text'>Dlaczego nie polubię tutejszej muzyki?</title><content type='html'>&lt;p&gt;To jest proste jak teoria superstrun.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;***&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Obserwacja #1: Muzyka tutaj jest zupełnie inna. Mówię o tej, którą słyszę w głośnikach we wszelkich lokacjach: samochodach, autobusach, ulicach, szkołach, lokalach i dyskotekach.&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Wniosek #1: Przyrównywanie jej do czegokolwiek jest bezcelowe.&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Wniosek #2: Jeżeli nikt by jej nie lubił, nie byłaby puszczana. Ponieważ jest puszczan TYLKO ona, wszyscy TYLKO jej słuchają. Ponieważ człowiek ma wolną wolę, można uznać, że słuchają jej z własnej chęci.&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Obserwacja #2: Turcy wyrażają sie o niej pochlebnie. Tematyka nie jest skomplikowana. Rozmawiałem akurat wieczorkiem z jednym Turco-simpatico, w tle leciała muzyka. Na pytanie: "A o czym on właściwie śpiewa?" Turco-simpatico z rozmarzonym wzrokiem wbitym w niebo, odparł "O tym co zawsze - o miłości..."&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Hipotetyczna odpowiedź na pytanie tematu: To nie moja kultura.&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;***&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Chociaż jest to odpowiedź więcej niż oczywista, zacząłem się nad nią dzisiaj głębiej zastanawiać w autobusie, będąc drodze na uniwerek i odrabiając zadania domowe.&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Tutaj nie uświadczę cięższego brzmienia Three Days Grace, Iron Maiden, Disturbed. Żadnego metalu, punk rocka czy hardcore. Rap, hip-hop czy nu-rock to tu jedna ryba. Santana i Metallica są tu w jednym worku.&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Moim zdaniem to dlatego, że taka muzyka w Turcji dopiero się rozwija. Jest trendem młodym w społeczeństwie, które od wieków piętnowało indywidualizm, ceniąc dostosowanie sie do grupy (głównie rodziny). W krajach Zachodu za to od dziesiątek lat widać nieustanną dążność do tworzenia czegoś, co wybije jednostkę ponad tłum, zwyczajność, codzienność i powszechność. Europa ma z tym wieloletnie doświadczenie kulturowe, Turcja dopiero raczkuje.&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Dlatego też nie pozostaje mi nic innego, jak spróbować poznać O CZYM śpiewają. Tak jak u nas liczy się forma przekazu (ciężko, melodycznie, drmatycznie, z gracją, poetycko itd.), tak tutaj sama idea śpiewania o własnych uczuciach jest czymś zupełnie nowym. Nieważne, jak. Ważne, żeby śpiewać i grać, tworzyć i odkrywać, otwierać się i poznawać swoje wnętrze od zupełnie nowej strony.&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Tak jak to widzę. To tylko hipoteza. A jak Wy uważacie? Z czego jeszcze może wynikać zupełnie inne podejście do muzyki w innej kulturze?&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4403618811589832824-4590051184459841049?l=krogulczaspoturecku.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/feeds/4590051184459841049/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/2009/08/dlaczego-nie-polubie-tutejszej-muzyki.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4403618811589832824/posts/default/4590051184459841049'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4403618811589832824/posts/default/4590051184459841049'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/2009/08/dlaczego-nie-polubie-tutejszej-muzyki.html' title='Dlaczego nie polubię tutejszej muzyki?'/><author><name>krogulczas</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08231114963541592662</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_KBZJMmsTvjg/TNZy2AHgbMI/AAAAAAAAAoo/tdt0oWYJkH4/S220/krogul.JPG'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4403618811589832824.post-1790920079305419794</id><published>2009-08-17T21:58:00.008+03:00</published><updated>2009-08-17T23:22:27.529+03:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='codzienności'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='język turecki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Antalya'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='gorsze niż Efes'/><title type='text'>Internet. Medium. Wiedza. Świat. Wolność.</title><content type='html'>&lt;p&gt;Problem pojawia się wtedy, kiedy nie idzie z niej skorzystać.&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;***&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Po pierwsze, primo: Jak do tej pory obraz Europy Zachodniej jest dla mnie zatrważający. Jak do tej pory zostałem poproszony o hackowanie (bądź też robiłem to z własnej, nieprzymuszonej woli, ew. przymuszony okolicznościami) komputerów w językach:&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;- tureckim (szt. 2)&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;- fińskim (szt. 1)&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;- włoskim (szt. 1)&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;- czeskim (szt. 1)&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;W każdym wypadku chodziło o uzyskanie dostępu do Internetu.&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Najbardziej podobały mi się z tego wszystkiego tureckie klawiatury.&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 146px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_KBZJMmsTvjg/Som5YYSJDUI/AAAAAAAAAC8/VKuMn4wfAIw/s400/e6807f3765.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5371027859102567746" /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Drobna uwaga dla niewprawnego oka:&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;- "i" to nie "i"&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;- shift+2 to nie "@"&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;- shift+3 to nie "#"&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Dodatkowo, te, na których pracowałem (ooo, błogosławiłbym powyższą):&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;- "." to nie "."&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;- "," to nie ","&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;- """ to nie """&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;A innych dowcipów nie pamiętam. Zaprawdę powiadam wam - klawiatura turecka jest gorsza od Efesa. Takie rzeczy istnieją. Może jeszcze się kiedyś takie znajdą ;).&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;O fińskich cudeńkach niczego mądrego nie wymyślę. Tam działałem z pamięci, bo problem był ten sam jaki miałem u siebie. Co chwila tylko pytałem, czy te kropkowano-kreskowane literki przypominające kopulujące żyrafy to "właściwości", "dodaj", rozłącz" czy też "sieci bezprzewodowe".&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Włoski nie był skomplikowany. Chodziło o zainstalowanie jakiegoś klienta torrenta. Łatwizna. "Avanti" jako "kontynuuj" zapadło mi w pamięć :). Potem tylko objaśnić pokrótce o co chodzi z torrentami*, i Matiaa był szczęśliwy z transferem porównywalnym do prędkości wypiętrzania się Himalajów w skali roku.&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Czeski szło zrozumieć ;).&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Może kiedyś trochę szerzej napiszę o tym, jak to się stało, że YouTube'a w Turcji nie uświadczysz. To będzie porywająca historia o nienawiści i miłości, bitwach i bataliach, dumie i dupie, a wreszcie (bo jakżeby inaczej) o Ataturku.&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Jak macie jakieś ciekawe doświadczenia z dnia dzisiejszego, to chętnie sobie o nich poczytam ;). Śmiało! Zapraszam do komentowania.&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;*o! nauczyciele mego angielskiego! wybaczcie za gramatyki, jakich wtedy używałem**!&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;**W sumie, wybaczcie mi za moją gramatykę non-stop. NON-STOP. Tu się inaczej nie da, aniżeli "I to Olympus. I. No. No to Olympus. No. Olympus. No. Money. Back. Back. Money." W formie rozwiniętej, wyglądałoby to mniej więcej tak (przekład z angielskiego):&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;"Biorąc pod uwagę moje oparzenia słoneczne jakich w przeciągu ostatnich paru godzin się nabawiłem, ja, Bartłomiej Krogulec, powziąłem decyzję następująca, ktorą wszem i wobec ogłaszam, a kieruję ją głownie do Pana, Szanowany Panie Autobusowy Kierowco  (dalej, w skrócie: SZPAK).&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Nie jadę do żadnego Olympusa. Dawaj pan kasę, bo Panu zapłaciłem jakbym tam jechał, ale tam nie jadę. Money. Back. Back. Money."&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;SZPAK pokiwał uprzejmie głową i zaczął germańską gwarą gaworzyć. Jakby nie interwencja dwóch simpatico Italiano, to w życiu bym swoich 10 lir z powrotem nie zobaczył.&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4403618811589832824-1790920079305419794?l=krogulczaspoturecku.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/feeds/1790920079305419794/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/2009/08/internet-medium-wiedza-swiat-wolnosc.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4403618811589832824/posts/default/1790920079305419794'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4403618811589832824/posts/default/1790920079305419794'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/2009/08/internet-medium-wiedza-swiat-wolnosc.html' title='Internet. Medium. Wiedza. Świat. Wolność.'/><author><name>krogulczas</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08231114963541592662</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_KBZJMmsTvjg/TNZy2AHgbMI/AAAAAAAAAoo/tdt0oWYJkH4/S220/krogul.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_KBZJMmsTvjg/Som5YYSJDUI/AAAAAAAAAC8/VKuMn4wfAIw/s72-c/e6807f3765.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4403618811589832824.post-8063171333383974629</id><published>2009-08-14T22:35:00.002+03:00</published><updated>2009-08-17T23:22:52.035+03:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Antalya'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Efes'/><title type='text'>Na zdrowie!</title><content type='html'>&lt;p align="left"&gt;Tylko gdzie?&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;***&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;br /&gt;Uwierzyć mi można lub też nie. Masz do dyspozycji dziesiątki (a pewno i setki) knajpek w samej tylko Antalyi. Problem zaczyna się w momencie, kiedy zaczyna być męczące słuchanie tureckich odpowiedników Justina Timberlake'a, Robbie Williams'a czy Kanye West'a. Że o remixach Kate Perry albo Britney nie wspomnę.&lt;br /&gt;W Antalyi jak do tej pory z piwem nie udało mi się po ludzku usiąść. Jako „ludzkie” warunki rozumiem co następuje:&lt;br /&gt;1. Napić się tutaj w każdych warunkach można. Można iść doskonale oświetloną ulicą lub ciemnym korytarzykiem. Można siedzieć na trybunie amfiteatru, a nawet zejść na orchestrę. Można siedzieć w pięknym ogrodzie na wielkich fotelo-poduchach. Można w środku dnia lub nocy pójść na plażę i pochłaniać piwko do woli. A policja jeszcze „merhaba” powie.&lt;br /&gt;Ale nie znajdziesz knajpy, gdzie mógłbyś usiąść na krześle. Co jak co, ale nie ma to jak mieć jednego kompana po swej lewej i kolejnych dwóch siedzących na krzesłach naprzeciw, a stół jest wyłącznie do waszej dyspozycji.&lt;br /&gt;2. Znajdziesz tutaj sporo marek piwa. Beck's, Carlsberg, Tuborg, Miller, Vole... Jakkolwiek byś się jednak nie starał, smakują one koszmarnie w porównaniu do tureckiego Efesa.&lt;br /&gt;Jego smaku nie da się do niczego przyrównać. Smakuje zupełnie jak najwykwintniejsze, najsubtelniejsze, najwyborniejsze chardonnay. Niestety, zamiast chardonnay podano ci tran z dorsza. Nic dziwnego, że Niemcom Efes przypadł do gustu.&lt;br /&gt;Jeżeli mam pić piwo, to tylko Tyskie, albo przynajmniej Żywca. Dębowe też jest więcej niż mile widziane. &lt;br /&gt;3. Pamiętacie o smaku Efesa? To teraz sobie wyobraźcie, że każą sobie w przeciętnej knajpie płacić nawet i do 6 lir (12 złotych) za buteleńkę 0.33. Co to jest 0.33? I wołać sobie za to 12 złotych polskich? Nie ze mną taki numer, o nie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To oznacza dla przeciętnego Krogulczasa tylko jedno: Albo pić piwa niemieckie, duńskie i czeskie kupowane po zbójeckich cenach w zbójeckiej okolicy, albo celibat piwny.&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;br /&gt;P.S. Na moje szczęście wódkę Turcy robią całkiem sympatyczną ;).&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;P.S.2. Inna sprawa to rakii. Brr. Chociaż o niej może przy innej okazji.&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4403618811589832824-8063171333383974629?l=krogulczaspoturecku.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/feeds/8063171333383974629/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/2009/08/na-zdrowie.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4403618811589832824/posts/default/8063171333383974629'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4403618811589832824/posts/default/8063171333383974629'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/2009/08/na-zdrowie.html' title='Na zdrowie!'/><author><name>krogulczas</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08231114963541592662</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_KBZJMmsTvjg/TNZy2AHgbMI/AAAAAAAAAoo/tdt0oWYJkH4/S220/krogul.JPG'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4403618811589832824.post-238735913095799051</id><published>2009-08-13T21:38:00.002+03:00</published><updated>2009-08-17T23:22:35.923+03:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='codzienności'/><title type='text'>Sto lat młodej parze!</title><content type='html'>&lt;p&gt;Miałem dzisiaj nie pisać, bo nie mam pomysłu na tą kawę. Jakkolwiek spróbowałem dzisiaj w końcu   jednej, nie było to wystarczającym bodźcem do pisania. Bodźcem było to zdjecie:&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Tymczasem jednak zajrzałem sobie wieczorem na nk. Patrzę na główną: kolejne jakieś zdjęcie ze ślubu, pewnie jakaś daleka znajoma się żeniła.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Ale, cholera, nie.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;To się Anna Góralczyk z klasy F o profilu humanistycznym z I LO w Radomsku omężyła na młode lata. Przybrała nazwisko Lesiakowska.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 480px; height: 487px;" src="http://photos.nasza-klasa.pl/13286208/60/main/57d1cdbace.jpeg" border="0" alt="" /&gt;Cóż więcej można powiedzieć... Sto Lat!&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4403618811589832824-238735913095799051?l=krogulczaspoturecku.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/feeds/238735913095799051/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/2009/08/sto-lat-modej-parze.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4403618811589832824/posts/default/238735913095799051'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4403618811589832824/posts/default/238735913095799051'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/2009/08/sto-lat-modej-parze.html' title='Sto lat młodej parze!'/><author><name>krogulczas</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08231114963541592662</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_KBZJMmsTvjg/TNZy2AHgbMI/AAAAAAAAAoo/tdt0oWYJkH4/S220/krogul.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4403618811589832824.post-8710010540224533523</id><published>2009-08-11T21:57:00.008+03:00</published><updated>2009-08-17T23:21:43.501+03:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kuchnia'/><title type='text'>Kafka</title><content type='html'>Dzisiaj notka trochę później, bo ledwo wróciłem z meczu. Trzeba było obrażeniami się zająć.&lt;p&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_KBZJMmsTvjg/SoHCC90cq5I/AAAAAAAAACE/GGn4_1V72zo/s320/DSC00646.JPG" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5368785587012414354" /&gt;Ciężki żywot bramkarza.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Ale skoro mam to już za sobą, czas na część właściwą. Japoński rock + RHCP "Otherside" i można pisać.&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;***&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 212px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_KBZJMmsTvjg/SoHRWEQ15EI/AAAAAAAAACM/_wd0TSdonWg/s320/coffee_beans_map.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5368802407834051650" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;Kafka. Ja lubię słodką. Tu, w Turcji, przeciętna neskafka potrzebuje jakieś 9 kostek cukru. Zresztą w Polsce wygląda to podobnie - jakieś 5 czy 6 łyżeczek cukru to niezbędne minimu m.Turecka, która by mnie powaliła na kolana, jeszcze mi się nie trafiła jednakowoż. Chyba nie mam do nich szczęścia. Nie uświadczyłem owej czerni nocy, gorąca z piekła rodem ani słodkości miłości, jaką można w niej odnaleźć. No ale cóż, mnie się mocha z espresso myli, więc może to tylko wina mojej barbarzyńskiej ignorancji.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 202px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_KBZJMmsTvjg/SoHR7y12n6I/AAAAAAAAACc/ZEOKwEOP_hw/s320/Small+Business+Coffee+Econo.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5368803055992479650" /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Zapewne wiecie, że kawa pochodzi z Etiopii. &lt;/p&gt;&lt;p&gt;Zapewne wiecie, że zjadano ją tam, a nie parzono. Gotowane owoce z masłem i z solą. Pycha musiało być. Dopiero w Jemenie pacnęli się w łeb, że możnaby toto zaparzyć. A że z Jemenu do Mekkki i Medyny niedaleko, zaś do Mekk i Medyny każdy muzułmanin winien przynajmniej raz zajrzeć, to też własnie muzułmańskim pielgrzymom prawdopodobnie zawdzięcza się migrację tegoż trunku na tereny początkowo arabskie, a później tureckie.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Kafce, gdziekolwiek by się nie pojawiła, towarzyszyła niezmiennie opinia trunku o właściwościach leczniczych. Leczyła bóle głowy, brzucha i hemoroidy. Jakoś nie chce mi się w to wierzyć, ale jakby nie patrzeć jest to opinia lekarzy już arabskich, a to właśnie im przecież współczesna Europa zawdzięcza współczesną medycynę (o tym może innym razem).&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;img style="float:right; margin:0 0 10px 10px;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_KBZJMmsTvjg/SoHSc2AOMAI/AAAAAAAAACk/Ufw40cV6bqU/s320/coffee_beans.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5368803623776956418" /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Tutaj może pojawi się kilka smaczków związanych z moimi zainteresowaniami tj. historią, rodowodami słownymi, historią, rewolucjami, historią, nauką, historią, miłością i historią.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Ciekawa jest na ten przykład historia prób zakazu spożywania kawy. W Kairze w 1511 roku została kafka zakazana z uwagi na, że ówczesny władcy egipskiemu zachciało się reform, a to właśnie w gronie kawoszy skupiała się opozycja tych reform. To tak jakby próbować zamknąć internet zlokalizowany na obszarze pięciu kilometrów kwadratowych za szczelnymi grodziami, tak, aby nikt nie miał do niego wstępu ani dostępu. Co z tego, że idę do Mietka, który mieszka poza zoną, i tak czy owak uzyskuję do niego dostęp?&lt;/p&gt;&lt;p&gt;O następnej rzeczy po prostu muszę napisać. Turcy zwykli nie mieć kawiarń. Mieli bardziej domy kawowe, gdzie w pięknym ogrodzie, koniecznie z basenem i fontannami (wierzono, że woda ma właściwości oczyszczające*), oddawali się kawowym rozkoszom. Mają nawet specjalne słowo na ten moment delektowania się bukietem smaku i woni kafki: "keyif". Zwykli też domy kawowe nazywać "domami mądrości" z uwagi na to, że spotykała się tam śmietanka społeczeństwa.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;W Anglii podchwycono ideę "domów mądrości". Kawiarnie nazywano w XVII wieku "penny universities" tj. "uniwersytetami za pensa". W owych pensjonatach (ale mi się dowcip udał haha) kwitła myśl akademicka, wolna i niezależna od żadnej władzy. Karol II też próbował zakazać spożywania kawy, lecz mu się to ostatecznie nie udało. To znaczy zakazał, tyle że kawiarnie wciąż kwitły - w XVII wieku było ich w Londynie więcej niż obecnie.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;C.D.N. bo muszę to jeszcze wszystko najpierw po angielsku napisać :).&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Tak więc ciao, jakby powiedział mój nowy współlokator.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 308px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_KBZJMmsTvjg/SoHSzwQxWKI/AAAAAAAAACs/9ea1XfMFrfM/s320/funny-pictures-squirrels-have-discovered-coffee.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5368804017372747938" /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;* Jakkolwiek to nie brzmi. Bardziej jednak chodziło o wpatrywanie się w wodę, aniżeli kąpiel w niej.&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4403618811589832824-8710010540224533523?l=krogulczaspoturecku.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/feeds/8710010540224533523/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/2009/08/kafka.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4403618811589832824/posts/default/8710010540224533523'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4403618811589832824/posts/default/8710010540224533523'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/2009/08/kafka.html' title='Kafka'/><author><name>krogulczas</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08231114963541592662</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_KBZJMmsTvjg/TNZy2AHgbMI/AAAAAAAAAoo/tdt0oWYJkH4/S220/krogul.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_KBZJMmsTvjg/SoHCC90cq5I/AAAAAAAAACE/GGn4_1V72zo/s72-c/DSC00646.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4403618811589832824.post-4321221626882057912</id><published>2009-08-10T20:03:00.002+03:00</published><updated>2009-08-17T23:21:19.658+03:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kuchnia'/><title type='text'>Kahva</title><content type='html'>&lt;p&gt;Nie, nie o niej dzisiaj będzie :)&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Będzie o niej najprędzej jutro. Aktualizacji należy się ogólnie spodziewać w poniedziałki, środy i piątki. Trochę nie blogowałem i muszę się tego ponownie nauczyć. Mam nadzieję, że do tej pory znalazło się kilku wdzięcznych a wiernych czytelników bądź czytelniczek. &lt;/p&gt;&lt;p&gt;Tak więc jutro będzie trochę o historii kawy i kawiarń na świecie. Można się spodziewać kilku oczywistych faktów, ale mam nadzieję, że uda mi się przywołać kilka nieznanych ciekawostków. Szczególnie, że jest to teraz referatu jaki mam do wygłoszenia w czwartek z Agatą, przesympatyczną studentką stomatologii. Oczywiście, nie wygłaszalibyśmy go, gdyby nie było to obowiązkowe podczas kursu ;).&lt;/p&gt;&lt;p&gt;To cmok cmok i do jutra.&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4403618811589832824-4321221626882057912?l=krogulczaspoturecku.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/feeds/4321221626882057912/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/2009/08/kahva.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4403618811589832824/posts/default/4321221626882057912'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4403618811589832824/posts/default/4321221626882057912'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/2009/08/kahva.html' title='Kahva'/><author><name>krogulczas</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08231114963541592662</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_KBZJMmsTvjg/TNZy2AHgbMI/AAAAAAAAAoo/tdt0oWYJkH4/S220/krogul.JPG'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4403618811589832824.post-1072435099544688946</id><published>2009-08-09T17:44:00.016+03:00</published><updated>2009-08-17T23:32:26.355+03:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='codzienności'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Antalya'/><title type='text'>Red Bull Cliff Diving Antalya 2009</title><content type='html'>&lt;p&gt;Działo się!&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;***&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Od rana jednak nie wyglądało to tak różowo.&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Otóż takie niebo zawisło nad Antalyą.&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 173px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_KBZJMmsTvjg/Sn7jp7HcqxI/AAAAAAAAABE/xc6B99L2_ig/s320/DSC00560.JPG" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5367978115255282450" /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Może i uroczo wygląda, ale potem zaczęło wyglądać tak:&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_KBZJMmsTvjg/Sn7iFODuMTI/AAAAAAAAAA8/JrNf21MxlNs/s320/DSC00556.JPG" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5367976385173139762" /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Tak, zapowiadało się na deszcz.&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Chociaż równie dobrze mogło nie padać. Sprawa wygląda na dobrą sprawę tak, że takie powietrze jak w Polsce jest wyczuwalne zazwyczaj przed ulewami, gradobiciami, burzami z błyskawicami i piorunami i przed wejściem do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, tutaj jest takie cały czas. Duszno, duchota i wbijanie noża w powietrze.&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Istotnie, padało. &lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_KBZJMmsTvjg/Sn7l90rQdhI/AAAAAAAAABM/K3kgD64dHtI/s320/DSC00557.JPG" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5367980656147068434" /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Oto dowód. Spodnie Jana (to brzmi prawie jak całun turyński). Widzita te dwie kropelki? Orzeźwiające.&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Zapewne nasz nowy współlokator się ucieszył:&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_KBZJMmsTvjg/Sn7mz3WxZ0I/AAAAAAAAABU/0Wq5IUHZmVc/s320/DSC00542.JPG" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5367981584579389250" /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_KBZJMmsTvjg/Sn7m-d_un8I/AAAAAAAAABc/wY36Ebux30k/s320/DSC00544.JPG" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5367981766750412738" /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Widzicie, jaki uśmiechnięty? Nasza książka do tureckiego do czegoś się w końcu przydała  i udało nam się Rudolfa (tak się przedstawił, bo ma czerwony nos) wyrzucić przez balkon. &lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Co z tego, że sąsiadom z piętra niżej :)?&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;***&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Na same zawody dotarliśmy troszkę spóźnieni. Po pierwsze z powodu brudzia z Rudziem (tak Rudolfa przezwałem; stał się jakiś agresywny od alkoholu potem, dlatego wyleciał przez balkon). Po drugie, ponieważ hakierowałem fińskiego acera, żeby koledzy z północy uzyskali dostęp do internetu. Nie wiem jak to zrobiłem, ale jak do tej pory musiałem hakować komputer swój, dwa po turecku i jeden fiński. Działają i w ogóle, ale to śmieszne uczucie majsterkować z pamięci :).&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Wracając do zawodów. Z powodu spóźnienia nasze rezerwacje w sektorze VIP zostały skonfiskowane i rozdane ludowi tureckiego ku powszechnej uciesze publiki.&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_KBZJMmsTvjg/Sn7pBmEQlVI/AAAAAAAAABk/5g-FIf5D_jA/s320/DSC00545.JPG" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5367984019479762258" /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;No, może ta jedna babcia nie była zadowolona. Ale reszta bawiła się świetnie. Poza nami.&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Zaczęliśmy szukać jakiegoś miejsca, gdzie możnaby cośkolwiek obserwować. Udało się nam całkiem szybko znaleźć nową miejscówkę. Trzeba było stać, no ale w końcu to nie nasza loża dla VIP-ów. Widok mieliśmy całkiem niezły. Widzicie platformę z napisem "Red Bull"?&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_KBZJMmsTvjg/Sn7qqqwD1_I/AAAAAAAAABs/mdvv4Dbed0s/s320/DSC00554.JPG" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5367985824623482866" /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;O, a tutaj nawet udało mi się złapać skok jednego z zawodników. Którego? Mnie nie pytajcie. &lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_KBZJMmsTvjg/Sn7q4epyVpI/AAAAAAAAAB0/uUS5eK7QpZk/s320/DSC00555.JPG" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5367986061894112914" /&gt;Ale i tak było fajnie. Utwierdziłem się w przekonaniu, że Holandia jest zajebiście drogim dla Polaka krajem, a Polska krajem zajebiście tanim dla Holendra. No bo kto słyszał o piwie za 3,5 euro (cena w Holandii)? A kto słyszał o piwie za o,5 euro (przeliczenie ceny w Polsce)?&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;***&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Na koniec zaś kolejne zdjęcie w stylu "Gorszego Się Na Najlepsze Wybrać Nie Dało":&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_KBZJMmsTvjg/Sn7r9YywETI/AAAAAAAAAB8/j-PO8z7lxFA/s320/DSC00558.JPG" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5367987245732073778" /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Ale ja te górecki bardzo sobie upodobałem.&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4403618811589832824-1072435099544688946?l=krogulczaspoturecku.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/feeds/1072435099544688946/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/2009/08/red-bull-cliff-diving-antalya-2009.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4403618811589832824/posts/default/1072435099544688946'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4403618811589832824/posts/default/1072435099544688946'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/2009/08/red-bull-cliff-diving-antalya-2009.html' title='Red Bull Cliff Diving Antalya 2009'/><author><name>krogulczas</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08231114963541592662</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_KBZJMmsTvjg/TNZy2AHgbMI/AAAAAAAAAoo/tdt0oWYJkH4/S220/krogul.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_KBZJMmsTvjg/Sn7jp7HcqxI/AAAAAAAAABE/xc6B99L2_ig/s72-c/DSC00560.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4403618811589832824.post-7366163447863711933</id><published>2009-08-08T10:32:00.008+03:00</published><updated>2009-08-17T23:23:51.466+03:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='codzienności'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Antalya'/><title type='text'>Relaks miły jest...</title><content type='html'>&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;... ale się nie da. &lt;/span&gt;&lt;p&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Jan zasmrodził cały pokój i myśli, że nie widzę, jak namiętnie wachluje nogami, aby wywietrzyć aromaty spod kołdry. Jeszcze klimatyzacja nawiewa wszystko na mnie.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;***&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Jeżeli już o zapachach mówię, to nie tylko Jan dostarcza mi pod tym względem atrakcji. Pomijam tutaj również kwestie przepocenia każdego uczestnika kursu językowego.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Otóż należy powiedzieć, że w Turcji nigdzie niczym nie śmierdzi.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Dlaczego jest to takie dziwne? Tutaj wszędzie są śmieci. Wszędzie. Znalazłem nawet drzewo plastikowe. Aż dziw, że nie uprawiają ich na masową skalę. &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Zrobiłem jedynie zdjęcie jakiegoś młodego owocka tego drzewa. Przyjrzyj się uważnie.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_KBZJMmsTvjg/Sn0tyN2MUSI/AAAAAAAAAAU/_IKzSh0Vepg/s320/drzewo+1.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5367496671629168930" /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 184px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_KBZJMmsTvjg/Sn0t9DoGoHI/AAAAAAAAAAc/2qOX3M0e3Js/s320/drzewo+2.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5367496857864282226" /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 246px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_KBZJMmsTvjg/Sn0uF4KjXmI/AAAAAAAAAAk/0mXJ2YjN2MQ/s320/drzewo+3.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5367497009406369378" /&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Niestety, o zdjęciach "kwiatów" (czyt. dziesiątek foliówek przywiązanych do gałęzi tegoż drzewa) nie pomyślałem, żeby im zrobić fotkę. Może przy najbliższej okazji jak będę na starym mieście to się nadrobi (czyli dzisiaj wieczorem).&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Smutne to. Żadnych koszy, za to jeden wielki śmietnik. Wypiłeś wodę? Rzuć butelkę na prawo. Zjadłeś batona? Papierek na lewo. Nosek wysmarkany? Można pod siebie rzucić. &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;To doprawdy niesamowite, uwierzcie mi. Taki kontrast pomiędzy pięknym widokiem morza&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_KBZJMmsTvjg/Sn0uzKp2GrI/AAAAAAAAAAs/O3cmKkeLkFE/s320/DSC00540.JPG" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5367497787463572146" /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Powyżej jest jedyne zdjęcie, które mi się podoba. Może dlatego, że jest jak do tej pory najmniej zepsute. Bo też jest beznadziejne. Pewnie ostatnie tak dobre zdjęcie w moim wykonaniu. Na lepsze nie ma co liczyć.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;No, to jeszcze ujdzie&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_KBZJMmsTvjg/Sn0vuajh9lI/AAAAAAAAAA0/PoVxWByeXZ4/s320/DSC00538.JPG" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5367498805344335442" /&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Szczęście nowicjusza, że mi obiektyw cyfrówki w aparacie nie eksplodował.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4403618811589832824-7366163447863711933?l=krogulczaspoturecku.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/feeds/7366163447863711933/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/2009/08/relaks-miy-jest.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4403618811589832824/posts/default/7366163447863711933'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4403618811589832824/posts/default/7366163447863711933'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/2009/08/relaks-miy-jest.html' title='Relaks miły jest...'/><author><name>krogulczas</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08231114963541592662</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_KBZJMmsTvjg/TNZy2AHgbMI/AAAAAAAAAoo/tdt0oWYJkH4/S220/krogul.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_KBZJMmsTvjg/Sn0tyN2MUSI/AAAAAAAAAAU/_IKzSh0Vepg/s72-c/drzewo+1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4403618811589832824.post-3867486558795627998</id><published>2009-08-07T22:04:00.000+03:00</published><updated>2009-08-17T23:24:29.923+03:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='codzienności'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='język turecki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Antalya'/><title type='text'>Ataturk</title><content type='html'>&lt;p&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;To był koleś.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;***&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Historia Jana, mojego czeskiego współlokatora:&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;- Szukałem drogi do hotelu, a byłem... sam nie wiem gdzie byłem. Postanowiłem więc zapytać w jakimś sklepiku o drogę. &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Kojarzyło mi się, że hotel był blisko jakiegoś Bulwaru Ataturka. Podchodzę więc do najbliższego sklepikarza i mówię mu "Ataturk bulvari, Mahper Hotel?". Turek tak spojrzał na mnie. Wpierw zdezorientowany, potem zdziwiony, a chwilę potem... rozmarzony. &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Turek pochylił się trochę do przodu, spojrzał w górę błędnym wzrokiem i mówi "Ataturk Kemal...". Posiedział tak chwilę.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;A potem wyszedł. Marzył może pół minuty, zniknął na jakieś trzy.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;I wrócił.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Znowu: Pochylenie, rozmarzenie, "Ataturk Kemal...", posiedział. I znowu wyszedł.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;W końcu wrócił i powiedział, żebym zapytał obok. &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;***&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Ataturk w Turcji jest wszędzie. Tak jak my mamy nad klasami godło z orłem białym, tak oni mają Ataturka. Ataturka spotkasz jako nalepkę na drzwiach, na zegarze, na automacie z napojami, na chlebaku, nawet na kuli do nogi zdarzyło mi się jedną spostrzec. Są z nim kalendarze, terminarze, zeszyty. O pamiątkach nie wspominam. O pomnikach nie trzeba nawet mówić.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Dwa dni temu popijałem sobie piwko z Keramem, Turkiem*. Udało mi się dociec, skąd mamy do czynienia z fenomenem Ataturka w Turcji. &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Dwie ważne rzeczy, jakie należy wiedzieć:&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;- o islamie - to jest to religia pokoju, stawiająca pokój na pierwszy miejscu i dążąca do pokoju dla każdego. &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;- o Imperium Osmańskim - prowadzili wojny praktycznie non-stop.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Ataturk sam był dowódcą wojskowym, lecz nie przeszkodziło mu to w obaleniu sułtanatu w 1923. Ponieważ wygrał sporo bitew na krótko przed przejęciem władzy, był powszechnie znany i lubiany. Lecz to dopiero po wprowadzeniu republiki zaczęła się cała zabawa.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Otóż z punktu widzenia Turków, Ataturk to był ktoś, kto przywrócił islam w Turcji na właściwe tory. Do tej pory Osmanie ciągle gdzieś z kimś walczyli (a w XIX i XX wieku to im zbytnio nie wychodziło), podczas gdy przecież islam dąży do pokoju. Ottomanie więc nie byli zbyt dobrymi muzułmanami. Ataturk, który powiedział "nie" wszelkimi wojnom i "tak" wszystkim możliwym reformom, łącznie z równouprawnieniem, modernizacją i europeizacją kraju pod względem wprowadzenia kalendarza gregoriańskiego i alfabetu łacińskiego, jest postrzegany jako człowiek, który przywrócił islam w Turcji do korzeni, do pokojowej egzystencji.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;W Polsce Ataturk jest wrzucony do jednego worka wespół z innymi władcami autorytarnymi okresu 20-lecia międzywojennego. Myślałem, że będę mógł go porównać z Piłsudskim, ale jego fenomen to coś zupełnie innego. Chociaż i Piłsudski  i Ataturk byli marszałkami, to w Polsce tego okresu istotniejszy był fizyczny aspekt egzystencji państwa, a nie duchowy, jak to było w przypadku Turcji. Ataturk odnowił dusze Turków. &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;A przynajmniej tak to reklamował. Taki już cholera jestem, przykro mi. Jakkolwiek człowiek był wielki, ja rozumiem, że islam jest ważny i jego odnowienie fajną sprawą jest, lecz to pozostanie dla mnie akcją propagandową o olbrzymiej skali. Jest ona jednak na tyle udana i na tyle przyjazna Europie, że jestem pełen podziwu dla efektów. &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Po weekendzie powinno udać mi się wrzucić parę kiepskich i jeszcze gorszych fotek ;).&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;* Co prawda możecie mówić, że muzułmanie piwa nie piją, ale on nawet nie wiedział kiedy się im ramadan** zaczyna :). Jak sam stwierdził, laicyzacja postępuje w Turcji.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;** Okres postu o ruchomych granicach czasowych, trwa ok. jednego miesiąca. Polega na głodówce w ciągu dnia i imprezowaniu po zachodzie.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4403618811589832824-3867486558795627998?l=krogulczaspoturecku.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/feeds/3867486558795627998/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/2009/08/ataturk.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4403618811589832824/posts/default/3867486558795627998'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4403618811589832824/posts/default/3867486558795627998'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/2009/08/ataturk.html' title='Ataturk'/><author><name>krogulczas</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08231114963541592662</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_KBZJMmsTvjg/TNZy2AHgbMI/AAAAAAAAAoo/tdt0oWYJkH4/S220/krogul.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4403618811589832824.post-8435796538591482229</id><published>2009-08-06T08:10:00.000+03:00</published><updated>2009-08-17T23:24:01.250+03:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='język turecki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Antalya'/><title type='text'>Ożeżże w mordę</title><content type='html'>&lt;p&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Co się dzieje z człowiekiem, kiedy leci Allah wie gdzie, po co, dlaczego, jak, po co, dlaczego, z kim i po co i dlaczego?&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;***&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Warszawa. 2.08.2009. Godzina 1340. Lot TK 1766. &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Krogulczas na pokładzie...&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;-...święć się imię Twoje, przyjdź Królestwo Twoje&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;... &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;byle wystartował, doleciał, i wylądował... &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;w Trójcy Jedyny prawdziwy... ja nie wymagam dużo, tylko lecieć i już... &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;łaskiś pełna, Pan z...&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;... uwierzył za wszystkie czasy.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;***&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Pomyślałem, że to może być śmieszny pomysł blogować conieco o moim pobyciew Turcji.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;A co robię w Turcji?&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Nazywam się Bartłomiej Krogulec. Mam 20 lat, jestem Polakiem i na codzień mieszkam w Radomsku. Może nie takie na codzień znowu, bo w Łodzi studiuję stosunki międzynarodwe. &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;W zeszłym roku (nawet nie wiem kiedy), spostrzegłem ogłoszenie o rekrutacji na LLP Socrates/Erasmus. Powiedziałem sobie "Czemu nie? Będzie śmiesznie."&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Spojrzałem wtedy na listę dostępnych uniwersytetów. Patrzę: Turcja. Powiedziałem sobie "Czemu nie? Będzie śmiesznie."&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Na rozmowie kwalifikacyjnej zaproponowano mi wyjazd do Afyon aniżeli do Ankary. W Ankarze studiowałbym komunikację społeczną. W Afyon zaś to, co mnie interesuję i co także chcę studiować: zarządzanie. Powiedziałem im "Czemu nie? Bedzie śmiesznie."&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;C.D.N.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4403618811589832824-8435796538591482229?l=krogulczaspoturecku.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/feeds/8435796538591482229/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/2009/08/ozezze-w-morde.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4403618811589832824/posts/default/8435796538591482229'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4403618811589832824/posts/default/8435796538591482229'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://krogulczaspoturecku.blogspot.com/2009/08/ozezze-w-morde.html' title='Ożeżże w mordę'/><author><name>krogulczas</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08231114963541592662</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_KBZJMmsTvjg/TNZy2AHgbMI/AAAAAAAAAoo/tdt0oWYJkH4/S220/krogul.JPG'/></author><thr:total>4</thr:total></entry></feed>
